Rafael van der Vaart, były pomocnik między innymi Realu Madryt i Tottenhamu, wziął udział w audycji Rondo w holenderskim Ziggo Sport. 42-latek został poproszony o skomentowanie decyzji o czerwonej kartce dla Jude'a Bellinghama w ostatnim meczu Królewskich z Osasuną. Były reprezentant Holandii tak odniósł się do tej sytuacji: „To, co mnie naprawdę wkurza w Anglii, to to, że wszyscy mówią «pi**rzyć to», «pi**rzyć tamto», ale jeśli powiem to w telewizji, to mnie wyrzucą”.
Prowadzący przypomniał, że Rafael użył ostatnio tego słowa na wizji w Sky Sport, na co były pomocnik odpowiedział: „Tak, nie twierdzę, że mnie po tym zwolniono, wciąż mogę tam przychodzić, ale to byłaby straszna hipokryzja. Wszyscy tak mówią. To nie jest uprzejme, ale to prawie jak «dziękuję». Poważnie, zwłaszcza w Anglii”.
Van der Vaart uważa czerwoną kartkę dla Bellinghama za niedorzeczną. „Myślę, że f**k off można powiedzieć w emocjonalnym momencie. To normalny język na boisku, nawet w jego własnym kraju. Myślę, że jest spora różnica między powiedzeniem f**k off a f**k you”.
W programie wzięli też udział Marco van Basten i Mark van Bommel. Pierwszy z nich powiedział: „Uważam, że ta czerwona kartka jest przesadzona i naprawdę głupia. Sądzę, że trzeba zrobić coś o wiele bardziej szalonego, żeby dostać czerwoną kartkę. Żółta by wystarczyła”. Z kolei drugi dodał: „Tutaj powinno być czytanie z ruchu warg, ale ostatecznie zawsze wygrywa sędzia. Nie musi tak być, ale federacja nie może krytykować arbitra”.
Komentarze (19)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.