Delegacja Realu Madryt uda się dzisiaj do siedziby Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej (RFEF) w Las Rozas, aby odsłuchać nagrania rozmów arbitrów dotyczących faulu Romero na Mbappé – 18 dni po meczu z Espanyolem na Estadi Cornellà-El Prat. Wśród wysokich przedstawicieli Królewskich, oprócz kluczowych członków zarządu, znajdą się również niektórzy członkowie zarządu, co podkreśla wagę spotkania z Komitetem Technicznym Arbitrów (CTA), donosi Joaquín Maroto z Asa.
Real Madryt podejrzewa, że ostatnie decyzje sędziowskie przeciwko drużynie nie są przypadkowe. Klub zwraca uwagę, że stracił siedem z ostatnich dziewięciu możliwych punktów – po porażce w Barcelonie oraz remisach z Atlético i Osasuną. W dwóch ostatnich spotkaniach podyktowano kontrowersyjne rzuty karne przeciwko Los Blancos – po faulach Tchouaméniego i Camavingi, którzy nadepnęli rywali w momencie, gdy piłka była już poza ich zasięgiem i nie istniała szansa na oddanie strzału.
Real Madryt nie pojawił się jednak w Las Rozas jedynie po to, by odsłuchać nagrania. Delegaci klubu zamierzają również wyrazić swoje oburzenie i niezadowolenie z niekorzystnego dla nich kierunku decyzji sędziowskich. Prezes klubu, Florentino Pérez, już wcześniej osobiście poruszył tę kwestię w rozmowie z nowym szefem RFEF, Rafaelem Louzánem. Jednak przedstawiciele Królewskich zamierzają jeszcze raz podkreślić swoje stanowisko podczas spotkania z CTA, tym bardziej że to, co usłyszą w pokoju VOR w Las Rozas, może być dla nich trudne do zaakceptowania, stwierdza dziennikarz Asa.
Nagrania ujawniają dyskusję arbitrów po faulu Romero na Mbappé. Sędzia główny, Muñiz Ruiz, pyta o sprawcę faulu. Jego asystent, Sánchez Rojo, wskazuje na Romero i sugeruje czerwoną kartkę. Jednak czwarty sędzia nie zgadza się z tą oceną. Ostatecznie do rozmowy włącza się Iglesias Villanueva, który odpowiadał za VAR i nie dostrzega w tym zagraniu podstaw do wyrzucenia zawodnika z boiska. Co więcej, to właśnie Carlos Romero zdobył później bramkę dającą Espanyolowi zwycięstwo nad Realem, podkreśla Joaquín Maroto.
Nie tylko sytuacja z Estadi Cornellà-El Prat niepokoi Królewskich – jeszcze większe obawy budzą dwa rzuty karne podyktowane przeciwko nim w ostatnich kolejkach. Zdaniem klubu były to „sytuacje marginalne”, ponieważ nadepnięcia przez Tchouaméniego i Camavingę miały miejsce w momencie, gdy piłka minęła już Lino i Budimira, którzy nie mieli możliwości oddania strzału. Dodatkowo w obu przypadkach to VAR interweniował, zwracając uwagę sędziego, a jak podkreślają w Madrycie – „w zwolnionym tempie wszystko wygląda na faul”, kończy dziennikarz Asa.