Dodatkowe paliwo do ognia – albo, jak mówiono w sobotę na El Sadar i poza Pampeluną: „Jeszcze więcej powodów i argumentów”. Real Madryt uznaje to, co wydarzyło się w meczu z Osasuną, za skandaliczne. Ponownie pojawiły się głosy o premedytacji i realizowaniu wcześniej przyjętego scenariusza. A wszystko to tuż przed poniedziałkowym spotkaniem Królewskich z Komitetem Technicznym Arbitrów, dotyczącym nie tylko nagrań z meczu z Espanyolem, ale teraz i całego zamieszania w Pampelunie, informuje MARCA.
Drugi rzut karny w dwóch kolejnych kolejkach w niemal identycznych okolicznościach – najpierw piłka daleko od Lino w meczu z Atlético, teraz od Budimira w starciu z Osasuną. W klubie nie uważają tego za przypadek. Wszystko dzieje się tuż po liście, w którym Real Madryt opisał, jak według jego władz wygląda obecny system sędziowski, stwierdza MARCA.
Po drodze Los Blancos stracili siedem punktów, a w Valdebebas są przekonani, że wszystko wpisuje się we wcześniej ustalony scenariusz, mający jasno określony cel, a sędziowanie Munuery Montero jest tego dowodem. Nie znajdują na to innego wytłumaczenia. Real Madryt zamierza odwołać się od czerwonej kartki dla Bellinghama, powołując się na nagrania oraz – ich zdaniem – błędnie sporządzony protokół meczowy. Klub uważa, że to, co powiedział Anglik, nie pokrywa się z tym, co zapisał sędzia.
Los Blancos będą domagać się anulowania czerwonej kartki, a tym samym zniesienia kary. W każdym razie poniedziałkowe spotkanie z CTA zyskało kolejny punkt zapalny, który tylko podgrzeje napięcie, podsumowuje MARCA.
Komentarze (43)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.