– Transfery? Kupiłem Viníciusa w FC25 i to było ekscytujące… Żarty na bok, transfery w prawdziwym świecie były jeszcze bardziej emocjonujące. Każdy zawodnik został sprowadzony z konkretnym celem i jasno określoną rolą w naszym projekcie. Wszyscy odegrali istotną rolę w naszej grze.
– Strategia? Zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy, aby dostarczyć trenerowi piłkarzy pasujących do jego stylu gry. Przeanalizowaliśmy nasze potrzeby i, gdy pojawiła się okazja, działaliśmy na rynku. Wiemy, że jesteśmy klubem na dorobku, dlatego niektórzy zawodnicy z najwyższej półki wciąż nie postrzegają nas jako miejsca odpowiadającego ich ambicjom. Gdy słyszą o Como, często mówią, że chcą grać w Lidze Mistrzów albo w europejskich pucharach. To zrozumiałe, ale my jesteśmy świadomi naszych ograniczeń i tego, co możemy zbudować.
– Nico Paz? Marzymy, bo to leży w ludzkiej naturze – patrzeć w przyszłość i starać się rozwijać każdego dnia. Wierzymy, że pewnego dnia ten klub będzie konkurencyjny na najwyższym poziomie i ciężko pracujemy, aby to osiągnąć. Wszyscy chcielibyśmy, żeby Nico Paz został z nami na zawsze, podobnie jak Cesc i każdy, kto przyczynia się do rozwoju Como. Ambicja musi być silna, ale wiemy, że w futbolu, jak i w życiu, wszystko może się zmienić. Prawdziwym wyzwaniem jest umiejętność radzenia sobie z trudnościami, które prędzej czy później się pojawią. W końcu sam żeniłem się trzy razy – gdyby wszystko poszło dobrze za pierwszym razem, nie byłoby takiej potrzeby.
Komentarze (3)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się