REKLAMA
REKLAMA

Guardiola: Zawsze miałem wielki szacunek dla Realu, ich piłkarzy i tego, co robią

Pep Guardiola pojawił się wczoraj na konferencji prasowej przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Realem Madryt. Przedstawiamy zapis drugiej części tego spotkania trenera Manchesteru City z dziennikarzami z pytaniami po hiszpańsku.
REKLAMA
REKLAMA
Guardiola: Zawsze miałem wielki szacunek dla Realu, ich piłkarzy i tego, co robią
Pep Guardiola na poniedziałkowej konferencji prasowej. (fot. Getty Images)

Pierwszą część konferencji z pytaniami od Anglików można przeczytać w tym artykule.

REKLAMA
REKLAMA

[MARCA] Mówisz, że to nowoczesny klasyk Ligi Mistrzów z powodu liczby tych spotkań. Ja chcę zapytać, które starcia doprowadziły cię bliżej granicy? Gdzie czułeś większą presję? Tutaj czy w pamiętnych Klasykach z Realem Mourinho?
Cóż, to coś innego. Zawsze było więcej hałasu wokół meczów Barcelony z Realem niż tutaj. Z oczywistych powodów. To było coś wyjątkowego. To było dobre... Tamte mecze były dobre. Powiedziałbym, że było więcej hałasu. A te teraz też były dobre. Dwa starcia spadły na jedną stronę, dwa na drugą, ale to były dobrze rozgrywane spotkania z obu stron i przy sile obu stron. To było coś dobrego. Myślę, że ten dwumecz znowu będzie fajny. Tak sądzę.

[COPE] Mówisz, że masz wątpliwości, czy wasza drużyna zaprezentuje jutro stały poziom. Czy widzisz stały poziom w Realu Madryt, który przegrał w tym sezonie już 7 meczów? Czy Real jest mocniejszy od was? Czy wasze nowe transfery już się zaadaptowały? I czy zaskoczyło cię, że Real zimą nie dokonał żadnego transferu?
[śmiech] Nie, każdy robi, co musi zrobić. Nie będę tym, który będzie mówić, co ma robić Real Madryt... To lider La Ligi. Może teraz przegrał normalną liczbę meczów, bo to Real w poprzednim sezonie przegrał ich bardzo mało. Są jednak na górze. Zawsze tak było. Wygrywaliśmy czy przegrywaliśmy, zawsze miałem wielki szacunek dla Realu, ich piłkarzy i tego, co robią. Nie zmienia się to przez to, że wygrywają mniej czy więcej. Czasami nie jest też łatwo po wygraniu ligi i Ligi Mistrzów podłączyć się do kolejnego sezonu. Sezony są bardzo długie, mają milion meczów i czasami musisz przeżyć też taką sytuację, by zrozumieć, czego potrzebujesz, by znowu być na odpowiednim miejscu. To stało się z nami w tym sezonie. W poprzednich też nam się to przytrafiało, ale zawsze na to reagowaliśmy. W tym sezonie upadliśmy za bardzo. Normalnie czasami upadaliśmy w pewnych fazach sezonu, ale teraz upadaliśmy dużo częściej. To musiało przyjść wcześniej lub później i przyszło w tym sezonie, ale ciągle mamy o co grać. Ciągle mamy 4 miesiące rozgrywek i będziemy próbować to robić.

REKLAMA
REKLAMA

[Onda Cero] Ty  i Ancelotti zgodnie krytykowaliście natężenie terminarza. Straciłeś na cały sezon Złotą Piłkę, a Realowi brakuje wielu obrońców. Poza Mendym nie ma tu żadnego podstawowego defensora. Taki mecz analizujesz bardziej pod względem tych czterech atakujących czy patrzysz bardziej na braki w obronie, jak Real zapewne spojrzy na wasz brak Rodriego?
Cóż, brakowało nam dosyć dużo więcej niż samego Rodriego [śmiech]. Gdyby to był tylko Rodri, zastąpilibyśmy go dużo lepiej, tak przynajmniej myślę. Real potrafił to zrobić, a my nie, przynajmniej dotychczas. Patrzę na wszystko. Nie patrzę tylko na jakość ataku, ale także oczywiście na obrońców. W tej sytuacji wpływ Asencio jest dobry. Co do braku Lucasa, nie wiem, czy na prawej stronie zagra Valverde, czy Carlo coś tam zrobi. Jutro zobaczymy to w składzie. Ale ja patrzę na wszystko i próbuję wszystkiego, a nie tylko... Wszyscy wiedzą, że czwórka z przodu, a do tego Brahim czy Arda - wszyscy tam mają talent. Nie tylko ja to wiem, wiedzą to wszyscy przeciwnicy. A co do obrony, to będzie zależeć, jak my zagramy w ataku i czy będziemy potrafili sprawić im problemy. Robiliśmy im problemy nawet przy obecnych graczach z poprzednich sezonów: nawet w ostatnim roku, gdy odpadliśmy po karnych, czy rok wcześniej, czy jeszcze rok wcześniej, gdy przegraliśmy w końcówce na Bernabéu przy pełnej obronie. To będzie po prostu zależało od tego, jak sami zagramy.

REKLAMA
REKLAMA

[SER] Czy te dwie drużyny z wielkimi atakującymi skupią się bardziej na dobrej obronie, by móc awansować do kolejnej rundy? Odnoszę się do braków Realu w obronie i pańskich słów, że straciliście w tym sezonie dużo więcej goli niż się spodziewaliście.
Ewidentnie. W nowoczesnym futbolu jeśli ci z przodu się nie angażują, to jest dużo trudniej. Oczywiście graczowi z dużo większym talentem jest też dużo trudniej angażować się w te sprawy, ale taki jest nowoczesny futbol. W meczu z Atlético widzieliśmy, jak Vinícius, Mbappé i wszyscy są gotowi poświęcać się dla drużyny. Kiedy tak się dzieje, jest to bardzo solidny zespół. Taki właśnie był w tych ostatnich latach. W Realu zawsze był talent, ale różnicę robiła u nich dyscyplina defensywna. W poprzednim sezonie tak świetnie bronili wszystkie akcje… Na Bernabéu udało nam się zdobyć dwa gole z dystansu, a w rewanżu tutaj nie pozwolili nam nawet zbliżyć się do próby uderzenia z dystansu. Byli wtedy bardzo blisko nas. To jest ich praca przy talencie, który zawsze miał Real, Barcelona i wielkie ekipy, także my. My sami wygraliśmy dużo, bo byliśmy bardzo zdyscyplinowani we wszystkich fazach obronnych. W tym sezonie już jednak nie tak bardzo.

REKLAMA
REKLAMA

[El Desmarque] W sobotę po wygranej w Pucharze Anglii powiedziałeś w ironicznym tonie, że to zwycięstwo pozwala ci utrzymać posadę. Czy po tej złej serii w tym sezonie masz odczucie, że w każdym meczu grasz o posadę?
Nie. Nie [uśmiech]. Nie wiem, czy lekarza pytają, czy walczy o posadę. Czy pytają o to architekta. Czy mówią tak profesorowi, ale nie. Wiem, że kiedy przegrywamy, to na stadionach śpiewają, że następnego dnia rano wyrzucą mnie z pracy. Nie mam jednak tego odczucia. Oczywiście ciągle tu jestem i mam tu miejsce z powodu tego, co wygraliśmy w ostatnich latach. Inaczej zapewne by mnie tu nie było. Jednak też jeśli do tego dojdzie, to myślę, że z powodu naszej relacji pozostanę sobą: powiemy sobie, że tego nie odwróciłem i podamy sobie ręce. Tak myślę dzisiaj, ale równie dobrze jutro mogą mnie wyrzucić na bruk. Nie wiem [śmiech]. Jednak jeśli prosisz ze swojej strony o moją opinię... Nie wiem, czy masz takie pragnienie, ale ja nie mam takiego odczucia.

[RTVE] Rok temu wydawało się, że to City jest wielkim faworytem. Teraz raczej jest odwrotnie. W jakiej roli czuje się pan wygodniej: z łatką faworyta czy bez niej?
Kiedy przegraliśmy na Bernabéu w ostatniej minucie i przyjechaliście tutaj do nas, to byliście wielkim faworytem. Wtedy wygraliśmy 4:0. W poprzednim roku jako że wygraliśmy wcześniej 4:0, to my byliśmy faworytem. Róbcie, co chcecie i mówcie, co wam się podoba [uśmiech]. My wiemy, że dwumecz będzie ciężki w obu spotkaniach i postaramy się rozegrać dwa dobre mecze. Bycie faworytem czy nie bycie zmienia niewiele. Zobaczymy, co zrobimy na boisku.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (10)

REKLAMA