REKLAMA
REKLAMA

Prezes Athleticu: Carvajal złamał Yuriemu kość i dostał tylko żółtą kartkę, gdy walczyliśmy o europejskie puchary

Jon Uriarte rozmawiał z mediami i odniósł się do listu, który Real Madryt wysłał do Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej.
REKLAMA
REKLAMA
Prezes Athleticu: Carvajal złamał Yuriemu kość i dostał tylko żółtą kartkę, gdy walczyliśmy o europejskie puchary
Dani Carvajal i Yuri Berchiche. (fot. X)

– Kiedy graliśmy na Bernabéu dwa sezony temu, była to ostatnia kolejka La Liga. Carvajal wykonał bardzo ostry wślizg na Yuri, łamiąc mu kość strzałkową. Musieliśmy dokończyć mecz w dziesiątkę, bo nie mieliśmy już zmian. Sędzia pokazał Carvajalowi tylko żółtą kartkę. Graliśmy o awans do europejskich pucharów, było 1:1 i ostatecznie odpadliśmy. Takie sytuacje frustrują każdego. Uważam, że skargi powinny być kierowane do odpowiednich instytucji. Podczas spotkań organizowanych przez Hiszpańską Federację Piłkarską niemal wszystkie kluby mają poczucie, że są w jakimś stopniu pokrzywdzone.

– La Liga to kluczowy element naszego rozwoju. Brakuje nam jeszcze jednego kroku. Wszyscy marzymy o usłyszeniu hymnu Ligi Mistrzów na San Mamés, ale to ogromne wyzwanie. Jeśli chcemy grać w Lidze Mistrzów, potrzebujemy San Mamés na miarę Ligi Mistrzów. Mamy przed sobą Himalaje, a żeby zdobyć szczyt, potrzebujemy wsparcia naszych kibiców. Walczymy z całych sił o realizację naszych celów.

REKLAMA
REKLAMA

– Puchar Króla? Odpadliśmy z Osasuną w meczu, w którym zasłużyliśmy na więcej, ale błędy po obu stronach boiska nas kosztowały. Ta porażka to dla nas lekcja i okazja do docenienia dobrej pracy drużyny w ostatnich sezonach.

– Superpuchar Hiszpanii? Nie pokazaliśmy się tam z najlepszej strony, ale rywalizowaliśmy na wysokim poziomie z zespołem, który później strzelił pięć goli Realowi Madryt.

– Zawsze powtarzałem, że Valverde to idealny trener dla Athleticu. Mamy przed sobą jeszcze półtora roku kadencji i byłoby spełnieniem marzeń, gdyby został z nami. Ale to zależy od obu stron. Nie wiem, czy będzie to możliwe. Jeśli mielibyśmy pecha i nie przedłużyłby kontraktu, trzeba będzie zastosować zasadę, którą powtarzał mi mój dawny szef: „Spokojnie, cmentarze są pełne ludzi niezastąpionych”.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (31)

REKLAMA