Mało który zespół La Liga jest zadowolony z terminów swoich meczów. Niektóre kluby narzekają, że grają zbyt często w piątki lub poniedziałki, inne skarżą się na stałe godziny rozgrywania spotkań o 21:00. Najbardziej poszkodowani są kibice, którzy wyrażają swoje niezadowolenie, gdy tylko mają ku temu okazję. Jednak na razie nic nie wskazuje, by sytuacja miała się wkrótce zmienić, stwierdza Relevo.
– Każdego roku pojawiają się skargi ze strony klubów dotyczące terminarza. Ułożenie harmonogramu jest bardzo trudne, zwłaszcza gdy trzeba uwzględnić rozgrywki europejskie i Puchar Króla. Trzeba brać pod uwagę, które drużyny mogą znaleźć się w półfinałach, które grają w Lidze Mistrzów – powiedział w zeszłym tygodniu Javier Tebas podczas gali Stowarzyszenia Prasy Sportowej w Madrycie. – Bardzo mi przykro, ale takie są realia.
Na te „realia” wpływa również podjęta przed laty decyzja o unikaniu powielania godzin meczów w jednej kolejce. Z wyjątkiem ostatnich kolejek sezonu i kilku wyjątkowych przypadków (jak mecze w środku tygodnia) każdy z dziesięciu meczów rozgrywany jest o innej porze. W efekcie w każdej serii gier mamy spotkania zarówno w piątki, jak i poniedziałki, a cztery mecze zaczynają się o 21:00 lub później, zauważa Relevo.
Mniej kibiców na trybunach, większe szanse na zwycięstwo
Na początku sezonu 2023/2024 Relevo przeprowadziło analizę terminarza od sezonu 2009/2010, gdy La Liga ponownie wprowadziła mecze w poniedziałki. W ciągu tych niemal 15 lat najczęściej w piątki lub poniedziałki grał Athletic. Za nim uplasowały się Getafe, Celta i Rayo Vallecano.
Z analizy wynika, że w tych meczach – stanowiących około 13% z 380 spotkań rozgrywanych w każdym sezonie La Ligi – frekwencja na stadionach była niższa. Między sezonem 2014/2015 a początkiem rozgrywek 2023/2024 trzy na cztery drużyny notowały mniejszą liczbę widzów na trybunach w meczach rozgrywanych w piątki lub poniedziałki niż w weekendy.
Co ciekawe, gra poza weekendem często zwiększała szanse na zwycięstwo. Powodem jest wyrównany poziom rywali, ponieważ La Liga rzadko planuje mecze drużyn uczestniczących w europejskich pucharach (Real Madryt, Barcelona i Atlético bardzo rzadko grają w piątki lub poniedziałki).
Pięć meczów Villarrealu w poniedziałki
W tym sezonie, uwzględniając poniedziałkowy mecz Girona – Las Palmas, La Liga zaplanowała 15 spotkań na ten dzień, co stanowi 6,8% wszystkich spotkań. Najczęściej w poniedziałki grał Villarreal – aż pięć razy (cztery mecze na La Cerámica i jeden wyjazdowy). Zwykle to najlepsza drużyna, która nie gra w europejskich pucharach, najczęściej występuje w piątki lub poniedziałki. W poprzednich latach był to Athletic, a w ubiegłym sezonie Girona, która teraz po raz pierwszy zagra w poniedziałek w rozgrywkach 2024/2025, już po zakończeniu swojej przygody z Ligą Mistrzów.
Za Villarreal plasują się Celta, Mallorca i Las Palmas – po trzy mecze każdy. Getafe, Osasuna i Espanyol to kolejne kluby, które zagrały więcej niż jeden mecz w poniedziałek.
Spośród 20 zespołów La Liga aż 17 wystąpiło już w poniedziałek. Nie jest zaskoczeniem, że dwa z trzech, które tego nie zrobiły, to Real Madryt i Barcelona – kluby, które od ponownego wprowadzenia meczów w poniedziałki grały tego dnia najrzadziej. Trzecią drużyną, której to ominęło, jest Leganés, stwierdza Relevo.
Villarreal to zespół, który najczęściej grał w poniedziałki w trzech ostatnich sezonach. Według danych FBREF mediana frekwencji na jego meczach w ten dzień wyniosła 16 506 widzów, czyli o 7,5% mniej niż w spotkaniach rozgrywanych w soboty i niedziele. Podobny spadek zanotowano w przypadku Getafe i Girony, a mniejszy w Rayo. Kibice Rayo są najbardziej krytyczni wobec meczów w poniedziałki, ale jednocześnie dość wierni swojej drużynie – spadek frekwencji wynosi tam jedynie 2,9%.
Skargi Realu Madryt i Realu Sociedad
Niektóre kluby narzekają nie tylko na dzień, ale i na godzinę meczów. Real Madryt nie jest zadowolony z faktu, że tak wiele jego spotkań wyjazdowych rozpoczyna się o 21:00, co negatywnie wpływa na regenerację piłkarzy. W tym sezonie aż 11 z 12 meczów wyjazdowych Królewskich w La Lidze rozpoczęło się o 21:00 lub później.
W przypadku Realu Sociedad problemem są godziny meczów domowych. – Wracamy do naszego zwykłego terminu, dziękujemy – napisał klub na platformie X po ogłoszeniu terminarza 25. kolejki. Real podejmie wtedy Leganés w niedzielę o 21:00. Do tej pory z 11 meczów u siebie aż siedem rozegrano o 21:00 lub później. Dodając do tego trzy mecze wyjazdowe w podobnych godzinach, łącznie daje to 10 z 22 spotkań (45,5%) rozgrywanych późnym wieczorem, podsumowuje Relevo.
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się