Prezes Realu Madryt już wie, że będzie mógł pozostać na czele klubu przez kolejne cztery lata. Stanowisko objął w 2000 roku i od tamtej pory całkowicie odmienił Los Blancos, przekształcając ich w najbardziej dochodową organizację sportową na świecie – a sukcesy sportowe to tylko jeden z elementów tej przemiany. To właśnie brak takiego rozwoju kosztował Lorenzo Sanza utratę stanowiska, torując drogę dla obecnego prezesa. Z wyjątkiem trzyletniej przerwy w latach 2006–2009, to właśnie Pérez nieprzerwanie kieruje klubem.
Pod jego rządami Real Madryt zdobył siedem Pucharów Europy (2002, 2014, 2016, 2017, 2018, 2022 i 2024), siedem Klubowych Mistrzostw Świata, siedem mistrzostw Hiszpanii, sześć Superpucharów Europy, trzy Puchary Króla i siedem Superpucharów Hiszpanii w piłce nożnej. W koszykówce dorobek klubu obejmuje trzy Puchary Europy, jeden Puchar Interkontynentalny, osiem mistrzostw Hiszpanii, siedem Pucharów Króla i dziewięć Superpucharów Hiszpanii. Najbliższym celem jest ponowne zdobycie tytułów w dwóch najważniejszych rozgrywkach, ale warto pamiętać o jednym trofeum, którego jeszcze nikt nie wygrał – Klubowych Mistrzostwach Świata w nowej formule, zauważa MARCA.
Mimo 22 lat na czele klubu Florentino Pérez nie zamierza obniżać poprzeczki. W nowej kadencji czeka go wiele wyzwań, które musi zrealizować lub doprowadzić do końca. Priorytetem jest utrzymanie konkurencyjności drużyny na europejskiej scenie, co Królewscy udowodnili w ostatnich latach, zdobywając sześć Pucharów Europy w ciągu dekady.
Superliga i nowe Bernabéu
Największym projektem Péreza pozostaje Superliga. Prezes Realu Madryt niezmiennie uważa, że piłka nożna potrzebuje zmian, a najlepszym rozwiązaniem jest odcięcie się od systemu narzuconego przez UEFA. Równocześnie dobiega końca modernizacja Estadio Santiago Bernabéu – flagowego projektu jego prezesury.
Kolejnym strategicznym celem jest zmiana struktury właścicielskiej klubu, aby zapewnić jego przyszłość i zagwarantować, że Real Madryt na zawsze pozostanie w rękach socios.
Ewolucja modelu klubu
Gdy Florentino Pérez przejmował władzę w 2000 roku, Real Madryt właśnie zdobył swoją drugą Ligę Mistrzów pod wodzą Lorenzo Sanza, ale pod względem finansowym klub znajdował się w trudnej sytuacji. „Gdy objąłem stanowisko, poręczyłem za 147 milionów euro, bo dług był ogromny, a przychody znacznie niższe od wydatków” – wspomina Pérez.
Dziś budżet Los Blancos wzrósł z 228 milionów euro do 1,065 miliarda euro, co czyni klub liderem pod względem finansowym w Europie.
Trenerzy ery Péreza
Pierwszym szkoleniowcem za jego prezesury był Vicente del Bosque, który prowadził zespół już w chwili objęcia przez niego stanowiska i zdobył Ligę Mistrzów. Od tamtej pory Real Madryt prowadzili kolejno Queiroz, Camacho, García Remón, Luxemburgo i López Caro w pierwszej kadencji Péreza, a następnie Pellegrini, Mourinho, Ancelotti, Benítez, Zidane, Lopetegui, Solari oraz ponownie Zidane i Ancelotti, który obecnie pozostaje na stanowisku i ma jeszcze rok kontraktu.
Kolejne cztery lata
Nie ma wątpliwości co do wpływu, jaki Florentino Pérez wywarł na Real Madryt. Nawet jego najwięksi przeciwnicy w świecie futbolu, tacy jak Javier Tebas czy Aleksander Čeferin, nie mogą ignorować dokonań prezesa Królewskich. W ekspresowych wyborach, które odbyły się w ostatnich dwóch tygodniach, nikt nie zdecydował się na start przeciwko niemu.
Podczas ostatniego zgromadzenia Pérez jasno określił swój najważniejszy cel: „Nasz klub musi mieć strukturę organizacyjną, która ochroni nas jako instytucję i jako właścicieli Realu Madryt. Możecie być pewni, że zrobimy wszystko, co konieczne, by klub pozostał własnością socios – tak jak przez całe 122 lata naszej historii. W skrócie – aby nikt nie mógł odebrać nam naszego dziedzictwa”. To zapowiedź zmian, które Pérez konsekwentnie wprowadza, zauważa MARCA.
Strategia sportowa
W ostatnich latach Real Madryt przyjął strategię, która nie podąża za oczekiwaniami kibiców czy mediów. Klub trzyma się jasno wyznaczonej ścieżki, niezależnie od presji z zewnątrz. Ten model działa, a kluczowe decyzje podejmuje triumwirat składający się z Péreza, José Ángela Sáncheza (pełniącego obowiązki dyrektora generalnego, sportowego i teraz także członka zarządu) oraz Juniego Calafata. Niektóre ich decyzje budzą kontrowersje, ale są podejmowane z przekonaniem, a nie pod wpływem opinii publicznej.
Pełne wsparcie klubu ma Carlo Ancelotti. Włoch ma jeszcze rok kontraktu, a choć sezon nie zawsze przebiegał gładko, jego pozycja pozostaje niezagrożona. Ostatecznie to wyniki zdecydują o jego przyszłości. Sam Ancelotti podchodzi do tego spokojnie: „Nigdy w życiu nie będę decydował o dacie mojego odejścia z tego klubu. Kiedyś ten moment nadejdzie, ale nie wiem, kiedy to się stanie. Może jutro, może za kilka meczów, za rok, za pięć lat”.
Stabilność w zarządzie
Wśród kluczowych postaci w zarządzie nadal znajdują się współpracownicy Péreza z początku jego kadencji – Enrique Sánchez, Manuel Cerezo i Jerónimo Farré. Dołączyli do nich później Gumersindo Santamaría, José Luis del Valle, Pedro López Jiménez, Fernández de Blas, Catalina Miñarro i Enrique Pérez. Do kluczowych dyrektorów należą również José Ángel Sánchez, Manuel Redondo i Manuel Gómez. Nową twarzą w strukturach klubu jest Francisco García Sanz – były prezes Wolfsburga, związany z Volkswagenem, podsumowuje MARCA.
Komentarze (6)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się