– Staraliśmy się, ale ostatecznie wygrana z Realem była dziś niemożliwa? Tak, drużyna starała się, walczyliśmy do końca. Weszliśmy dobrze w mecz, mieliśmy okazje na początku. Mieliśmy wszystko poukładane, ale na koniec robią akcję, co przy jakości, jaką mają, burzy równowagę i mecz jest pod górkę.
– W obu polach karnych brakuje nam konkretów? To prawda, w tym aspekcie musimy się poprawić. Brakuje nam tej pewności w obronie, strzelają nam gole, ale przez ostatnie dwa tygodnie drużyna pracowała naprawdę dobrze. Cóż, trzeba dalej pracować, ponieważ do końca jeszcze daleka droga i trzeba wierzyć.
– Po ostatnich dwóch meczach u siebie nastroje były inne? Jakie są nastroje w szatni? Tak, dobrze ostatnio radziliśmy sobie u siebie, wygraliśmy z Valencią, wygraliśmy z Betisem i dziś mieliśmy wielkie nadzieje przeciwko wielkiemu zespołowi, jakim jest Real Madryt. Ale, jak ci powiedziałem, jest trudno, na koniec oni mają zawodników, którzy wyprowadzają z równowagi z milisekundę. No nic, myślimy już o kolejnym tygodniu, ponieważ pozostaje jeszcze wiele do gry.
– To nie wydawał się ostry mecz, ale na koniec było dużo kartek, rzut karny, czerwona kartka dla Mario, spięcie z Bellinghamem? Tak, to akcje, w których wszyscy idziemy do końca. Mogą występować akcje trudne do oceny dla sędziego. W tej sytuacji [z rzutem karnym – dop. red.] na koniec dochodzi do piłki, ale Mario też nie chce w niego wejść, dotyka piłkę, później dotyka go w nogę. VAR go wzywa i decydują o rzucie karnym. Na koniec to decyzje sędziowskie, przy których nie możemy nic zrobić.
– Czy jesteśmy w stanie odwrócić naszą sytuację? Tak, tak, tak, nie możemy spuszczać głowy. Jak ci powiedziałem wcześniej, drużyna wykonuje pracę i z tygodnia na tydzień się poprawia. Dziś weszliśmy dobrze w mecz i staraliśmy się grać jak najlepiej. Myślę, że zespół ma jeszcze margines na poprawę i możemy to odwrócić.
Komentarze (26)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się