Po styczniowym maratonie meczów co dwa dni koszykarze otrzymali chwilę na złapanie oddechu. Faktycznie była to tylko chwila, bo ostatnie spotkanie rozegrali w czwartek. W dodatku w trakcie tygodnia drużyny dołączył Dennis Smith Jr. Trudno powiedzieć, czy Chus Mateo zdecyduje się pozwolić mu pozwolić mu na debiut już dzisiaj. Z racji możliwości rejestracji tych dwóch zawodników spoza Wspólnoty w Lidze Endesa, tymczasowo wyrejestrowany z tych rozgrywek zostanie Gabriel Deck, a na jego miejsce wskoczy Dennis. Argentyńczyk leczy kontuzję i wróci do gry najwcześniej za miesiąc. W Eurolidze nie ma tego problemu.
W ostatniej kolejce pierwszej rundy Ligi Endesa Real Madryt zagra na wyjeździe z Andorrą. Dla Królewskich jest to szansa, żeby na półmetku rozgrywek wskoczyć na pozycję wicelidera z zaledwie jednym zwycięstwem straty do lidera. Andorra jest obecnie zespołem w rozsypce. Ma za sobą pięć porażek z rzędu i odniósł tylko dwie wygrane w ostatnich jedenastu spotkaniach. To jest oczywiście prosta droga w kierunku strefy spadkowej. Na korzyść Andorry działa fakt, że Granada czy Leyma Coruña prezentują się jeszcze słabiej.
Real Madryt musi odrobić zadanie w Lidze Endesa i wskoczyć na pozycję wicelidera. Jednak nie można sobie pozwolić na rozluźnienie, nawet w starciu z zespołami z końca stawki. Boleśnie przekonały się ostatnio o tym Barcelona czy Baskonia, które przegrały z Gironą. Mimo tego Chus Mateo musi myśleć o rotacjach. W tym momencie ważniejsza jest Euroliga, gdzie miejsce w tabeli ciągle wymaga poprawy. Liga również jest bardzo wyrównana, ale Królewscy mają większą kontrolę nad sytuacją. Jeśli zagrają na swoim poziomie, to mogą zakończyć kolejkę na drugim miejscu w tabeli.
Ostatnia kolejka to również walka o udział w Pucharze Króla. Real Madryt zakwalifikował się już dawno, ale w grze są ciągle dwa miejsca, o które powalczy pięć drużyn: Manresa, Barcelona, Saragossa, Baskonia oraz UCAM Murcia. Królewscy matematycznie nie mają jeszcze pewności bycia zespołem rozstawionym, jednak możliwość wypadnięcia z pierwszej czwórki istnieje tylko na papierze. Musieliby przegrać z Andorrą i stracić ponad 90-punktową przewagę w bilansie punktów nad Tenerife i Joventutem.
Mecz rozpocznie się dzisiaj o 18:30. Żadna polska telewizja nie przeprowadzi transmisji z tego spotkania.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się