„Rozdział 1. tej tragikomedii.
Wiele aspektów zaskakuje w tym ostatnim środku zapobiegawczym:
1. Szybkość procesu: Nietypowa szybkość, która nie pozwoliła na wgląd ani La Lidze, ani Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej.
2. Zapomnienie o poprzednich orzeczeniach: Ignorowanie wcześniejszych decyzji zarówno CSD, jak i sądów.
3. Oświadczenie o braku kompetencji Komisji Nadzorującej: Ta decyzja świadczy o głębokiej niewiedzy na temat tego, jak zarządzane są licencje wstępne i licencje quasi-definitywne. Czy nie było wcześniejszych porozumień w tych instytucjach?
Ponadto, w żadnym momencie nie wspomina się o artykułach z regulaminu RFEF, które zabraniają udzielenia licencji piłkarzom, co jest kluczowe w tym temacie, a nie kontrola finansowa. Celowe pominięcie?
To jasne, że poprzez zastosowanie tego środka zapobiegawczego CSD zaprzecza temu, co podano w uzasadnieniu Ustawy o Sporcie, gdzie chwali się kontrolę finansową La Ligi. Ta kontrola, podziwiana na całym świecie, była kluczowa, by uchronić od ruiny wiele historycznych klubów i zbudować zintegrowane rozgrywki na boisku i poza nim. Niemniej, CSD podaje to w wątpliwość, po raz kolejny wykazując się barkiem wiedzy na temat skutków swoich decyzji (co nie dzieje się pierwszy raz).
Od pewnego czasu CSD – a w szczególności jej przewodniczący, wydający odpowiednie instrukcje – zdaje się mieć na celu zburzenie systemów, które funkcjonują w La Lidze i cieszą się poparciem większości klubów. Przewodniczący CSD wydaje się słuchać jednego głosu. I, co ciekawe, ten głos zachowuje w tej sprawie współwinne milczenie. Gdzie jest teraz Real Madrid TV?
(ciąg dalszy nastąpi…)”, napisał Tebas na portalu X.
* * *
Komentarze (56)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się