Wczoraj dziennikarz Manu Carreño, prowadzący program El Larguero w radiu SER, poinformował, że Wyższa Rada Sportu (CSD), najwyższy organ wykonawczy hiszpańskiego rządu w sporcie, udzieli środka zapobiegawczego Barcelonie, by klub mógł zarejestrować, przynajmniej tymczasowo, Daniego Olmo i Pau Víctora. Później na antenie programu dziennikarz przekazał argumenty, jakimi miała kierować się CSD przy podejmowaniu tej decyzji. Przedstawiamy kompletną wypowiedź Carreño w tej kwestii.
– CSD twierdzi, że odwołanie, które przedstawiła Barça, ma bardzo solidną podstawę prawną i są pewne argumenty, które przynajmniej trzeba wysłuchać. To odwołanie, pod którym swoją drogą podpisała się Barcelona i podpisali się razem obaj piłkarze. Podpisał to klub i podpisali to obaj piłkarze, Pau Víctor i Dani Olmo. To 52 strony i 60 dokumentów i dział prawny CSD twierdzi, że jest wystarczająco dużo argumentów, by zbadać tę sprawę. Używając żargonu piłkarskiego, można powiedzieć, że „mamy mecz”.
– Nie oznacza to, że przyznają rację Barçy, ale mają w tym momencie wiele argumentów na stole, by powiedzieć: „Ok, przeanalizujemy to, udzielimy natychmiastowego środka zapobiegawczego, o co prosi Barça”. I przez trzy kolejne miesiące, maksymalnie przez trzy miesiące, będzie czas by właśnie ten dział prawny CSD przeanalizował dogłębnie tę sprawę. Czy ostatecznie przyznają jej rację, czy też nie, to decyzja, która z pewnością zostanie podjęta przed niedzielą, ale nie na jutro [środę – dop. red.], ponieważ to oczywiste, że na jutro już nie starczy czasu na nic i CSD przekaże swoją decyzję. Tak stawiam.
– Trzeba poczekać, aż to będzie oficjalne, ale wszystko wskazuje, że udzielą tego środka zapobiegawczego Daniemu Olmo i Pauowi i dzięki temu będą mogli ponownie grać, ponieważ [CSD – dop. red.] uważa, że to przepis, który nie pasuje do tej sprawy, ponieważ uważa, że to przepis, o którego zmianie myśli Federacja, ponieważ uważają, że Barça czuje się poszkodowana i przede wszystkim [poszkodowane – dop. red.] czują się dwie osoby i dwóch piłkarzy, jak Víctor i jak Dani Olmo. Szkodzi się Barçy i szkodzi się też Federacji i hiszpańskiej reprezentacji poprzez jednego z jej najlepszych piłkarzy. Twierdzą, że z powodu tego wszystkiego, bez przyznawania racji, mogłyby pojawić się powody, by powiedzieć: „udzielam ci natychmiastowego środka zapobiegawczego. Teraz zabieramy się do pracy przez maksymalnie trzy kolejne miesiące, by sprawdzić, jaką decyzję podejmie dział prawny”.
– Jordi Martí, trzeba poczekać i zobaczyć, co się wydarzy, ale w Barçy, jak powiedział Franky, są bardzo optymistyczni, są bardzo optymistyczni od pierwszej minuty. Moja opinia ciągle jest taka sama: niezależnie od tego, co się wydarzy, partactwo i pośmiewisko już się dokonało. Dla mnie od tego nie ma odwrotu, ale wielu, co jasne, będzie to sprzedawało jako: „O tak, tak, mówcie sobie, co chcecie, ale to sukces Laporty”.
Komentarze (43)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się