– Myślę, że wszyscy wykonaliśmy dobrą robotę. Oczywiście należy pochwalić wychowanków, którzy zadebiutowali i zrobili to w bardzo dobrym stylu. Niech podążają tą drogą, niech dalej trenują, pracują, ponieważ to ma swoją nagrodę.
– Co było najtrudniejsze w meczu z rywalem z tej ligi? Cóż, wszystko. Na koniec to kolejny mecz, w którym grasz na śmierć i życie. Musisz wyjść po zwycięstwo, dać z siebie wszystko. Nie możesz niczego odpuszczać, graliśmy na wyjeździe. To prawda, że dla kibiców tutaj to spektakl, ale dla nas to był finał i tak też do tego podeszliśmy i to pokazaliśmy.
– 7 moich bramek w tym sezonie, a mamy dopiero styczeń? Tak, jestem szczęśliwy, że dalej pomagam swoimi golami drużynie. Ale, cóż, jak zawsze mówię – moje zadania są inne. Mam pomagać drużynie jak najlepiej potrafię, pracując, broniąc, pomagając trochę w ataku. A jeśli do tego dokładam gole, to świetnie.
– 28 meczów Realu w tym sezonie i w 28 wyszedłem w pierwszym składzie? Jak się czuję pod względem fizycznym? Bardzo dobrze. Jestem szczęśliwy, że trener bierze mnie pod uwagę w każdym spotkaniu. Jestem szczęśliwy, że darzy mnie tym zaufaniem. Jak zawsze powtarzam, jestem dumny z tego, że noszę tę koszulkę i mimo że jestem zmęczony, to zawsze jestem szczęśliwy.
– Niesamowite przyjęcie przez miejscowych kibiców praktycznie od wyjścia z samolotu po przyjazd na stadion? Tak, było bardzo piękne. Ten piękny format Copa del Rey funkcjonuje już od kilku lat. Na koniec nie masz okazji do takich wyjazdów, a tak poznajesz innych ludzi, innych kibiców, którzy przychodzą cię oglądać. Cała ta otoczka jest bardzo piękna.
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się