„Sytuacja Valencii doszła do krytycznego i śmiertelnego punktu. Peter Lim i jego tutejsi wspólnicy w Walencji doprowadzili nasz klub do ruiny sportowej, finansowej i społecznej. Jako stowarzyszenie zaangażowane w przyszłość naszej drużyny, nie możemy patrzeć w drugą stronę. Nasz obowiązek to podniesienie głosu i działanie.
Dlatego apelujemy o pełną pustkę na Mestalli 3 stycznia w meczu przeciwko Realowi Madryt. Nie bądźmy wspólnikami tych, którzy niszczą nasz klub.
- Bo chociaż próbują zgrywać ofiary, my nie jesteśmy brutalami i po prostu nie tolerujemy, że atakują socios tak, jak spróbowali to zrobić w trakcie nieudanego Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy w poprzedni czwartek.
- Bo chcemy zaskarżyć, że Peter Lim, Lay Hoon, Javier Solis, Miguel Ángel Corona i Inmaculada Ibáñez są bezpośrednio odpowiedzialni za tę agonię.
- Bo za tą destrukcją stoją brudne interesy, które sprowadziły Petera Lima i Jorge Mendesa do Valencii przy współudziale Javiera Tebasa i Federacji.
- Bo likwidacja Valencii jest związana z planem urbanistycznym mającym na celu przekształcenie Mestalli w wieżowce mieszkalne przy wsparciu władz miasta i regionu, którymi rządzi Partia Ludowa, oraz przy udziale innych partii politycznych na korzyść funduszu Atitlan, który należy do zięcia Juana Roiga, właściciela Mercadony.
Nie pozwolimy, by zabili Valencię dla pieniędzy.
Kibice, ta walka jest nierówna. Jesteśmy sami. Dlatego nie będziemy milczeć. Opróżnijmy Mestallę, by zaskarżyć ich grabież i pokazać im, że nie pozwolimy, aby zniszczyli tożsamość i przyszłość naszego klubu, by jeszcze bardziej się wzbogacić.
Nie bądźmy cichymi wspólnikami. 3 stycznia dla Valencii, jej historii i próby ochrony jej przyszłości opróżnijmy Mestallę”, napisało stowarzyszenie akcjonariuszy Valencii o nazwie Libertad VCF.
To trzecia taka próba opustoszenia Mestalli w ostatnich latach. Valencia z sezonu na sezon jest coraz słabsza, bo jej właściciel Peter Lim wstrzymał jakąkolwiek pomoc finansową i szuka maksymalnego cięcia kosztów. Dzisiaj Nietoperze zajmują przedostatnie miejsce w tabeli i są jednym z głównych kandydatów do spadku z Primera División. To wszystko przy całkowitym ignorowaniu kibiców. Po niedzielnym remisie z Alavés piłkarze musieli opuścić stadion w eskorcie policji. Kolejny mecz to właśnie ten zaległy z Realem Madryt (przełożony przez powódź w Walencji wywołaną zjawiskiem DANA).
Komentarze (35)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się