REKLAMA
REKLAMA

García Pimienta: Real Madryt rozstrzygnął mecz w pierwszej połowie

Trener Sevilli, García Pimienta, spotkał się z dziennikarzami po porażce z Realem Madryt. Poniżej przedstawiamy zapis jego wypowiedzi.
REKLAMA
REKLAMA
García Pimienta: Real Madryt rozstrzygnął mecz w pierwszej połowie
García Pimienta przed rozpoczęciem meczu pomiędzy Realem Madryt a Sevillą. (fot. Getty Images)

– Odczucia po meczu? Wraz z upływem spotkania rośliśmy, ale gdy zaczynaliśmy grać lepiej, to różnica w wyniku była już zbyt pokaźna. Po trzeciej bramce Realu Madryt drużyna pokazała pazur pod takim kątem, aby mimo wszystko ruszyć do przodu. I strzeliliśmy na 1:3. Nie wiadomo, co by się stało, gdybyśmy na starcie drugiej połowy wykorzystali sytuację Isaaca, którą bardzo dobrze obronił Courtois. Przy wyniku 1:4 mecz był już praktycznie rozstrzygnięty. Myślę, że ogólnie w drugiej połowie zagraliśmy lepiej, ale przy takim wyniku… Real Madryt był lepszy w pierwszej połowie i to właśnie wtedy rozstrzygnął mecz. W żadnym momencie się nie poddaliśmy, ale wiedzieliśmy już, że trudno będzie wywieźć stąd coś pozytywnego.

– Duże różnice w trakcie meczu? Gdy mierzysz się z rywalami z górnej części tabeli, którzy są w tym momencie nad tobą, jeśli chodzi o jakość techniczną, to jest to bardzo trudne. Gdy popełniasz błąd lub gdy oni są skuteczni… Patrzysz na dwie pierwsze bramki Realu Madryt i niewiele możesz zrobić. Mają maksymalną skuteczność, ale to się tyczy również ich przyjęć i podań. To wydaje się łatwe, gdy patrzysz na to z zewnątrz, ale tak nie jest. To piłkarze z najwyższego poziomu sprawiają, że to wydaje się łatwe, ale nas kosztuje to nieco więcej. Dzisiaj naprzeciwko siebie mieli drużynę, którą doceniają i bardzo szanują, dlatego musieli pokazać swoją największą moc. Dzisiaj Real Madryt zagrał na swoim najwyższym poziomie, ponieważ wiedział, że moglibyśmy ich skrzywdzić. Byli lepsi.

REKLAMA
REKLAMA

– Ocena ostatnich sześciu miesięcy? Pozytywna. Zawodnicy i my wszyscy adaptujemy się do nowego sposobu gry, a nawet trenowania. Linia jest wznosząca. Dużo nas kosztowało to, gdy musieliśmy rywalizować z drużynami z górnej części tabeli, ale jesteśmy w trakcie procesu. Stać nas na to, aby walczyć ze wszystkimi. W tej drugiej rundzie już naprawdę trzeba będzie zobaczyć tę poprawę, jakiej wszyscy chcemy.

– Ostatni mecz Jesúsa Navasa? To było bardzo emocjonujące. Najpierw wspólny szpaler zawodników Realu Madryt i Sevilli. I wdzięczność ze strony całego Bernabéu. W poprzednim tygodniu przeżyliśmy cudowny dzień, w którym pożegnał się ze swoimi kibicami na Sánchez Pizjuán. Po zakończeniu meczu zrobił rundę honorową, w trakcie której nikt nie opuścił stadionu. A dzisiaj również owacja na stojąco. To pokazuje, jaką legendą Jesús Navas jest nie tylko w Sevilli, ale w całym narodowym futbolu. Zakładam, że dopiero po jakimś czasie bez treningów i bez gry naprawdę dotrze do niego, jaką jest legendą dla Sevilli i dla futbolu. Jestem bardzo zadowolony, że mogłem go trenować przez te sześć miesięcy. Wszyscy wiedzieliśmy, że to wielki piłkarz, ale poznałem przy tym jeszcze większego człowieka.

– Postawa bramkarza? Nie mogę teraz oceniać meczu Álvaro, ponieważ wszystko oglądałem jedynie z wysokości ławki. Gdy na spokojnie przeanalizujemy cały mecz, to spojrzę na to pod kątem drużynowym i indywidualnym. Mówiłem już wcześniej, że zarówno Nyland, jak i Álvaro to dwóch bramkarzy na poziomie Primera División. Nyland miał tego pecha, że doznał kontuzji. A Álvaro, gdy grał, to robił to dobrze. Jestem bardzo spokojny, ponieważ każdy z tej dwójki może grać i być podstawowym bramkarzem Sevilli. Oby obaj utrzymywali najwyższy poziom i drużyna mogła z tego korzystać.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

REKLAMA