W niedzielne popołudnie Real Madryt podejmie Sevillę na Estadio Santiago Bernabéu w ramach meczu 18. kolejki La Ligi. Królewscy starciem z Andaluzyjczykami zakończą jakże udany dla siebie rok 2024, a ich najbliższy rywal wyjątkowo „leży im” w meczach domowych. Ostatni raz Sevilla wygrała z Realem na jego stadionie… 7 grudnia 2008 roku.
Los Blancos, których prowadził w tamtym czasie Bernd Schuster, przegrali 3:4, a po spotkaniu niemiecki trener podał się do dymisji (zastąpił go Juande Ramos). We wspomnianym meczu bramki dla gospodarzy strzelali Raúl, Gonzalo Higuaín i Fernando Gago, a dla przyjezdnych Adriano, Romaric, Frédéric Kanouté i Renato. Ten ostatni dał wygraną Sevilli na sześć minut przed końcem regulaminowego czasu gry.
Co ciekawe, Andaluzyjczycy nie tylko nie potrafią od tamtej pory wygrać z Realem na wyjeździe, ale nawet zremisować jest im bardzo trudno. Od wspomnianego starcia z 2008 roku tylko raz udało im się wywieźć punkt z Madrytu i to nawet nie z Bernabéu, tylko z Estadio Alfredo Di Stéfano podczas pandemii koronawirusa. Tamten remis, osiągnięty przez gości w kontrowersyjnych okolicznościach, prawdopodobnie kosztował Los Blancos mistrzostwo Hiszpanii 2020/21. Wspomniany mecz i sytuację z ręką Édera Militão możecie sobie przypomnieć tutaj.
Forma obecnej Sevilli jest nierówna, co pokazuje jej miejsce w tabeli, czyli jedenaste (przed tą kolejką). Zespół Javiera Garcíi Pimienty poprawił swoje wyniki względem początku sezonu, ale nie potrafi ustabilizować formy i wybić się ponad przeciętność. Dwa z pięciu ostatnich meczów wygrał, jeden zremisował i dwa przegrał. Na wyjazdach radzi sobie słabo, gdyż z obcych stadionów przywiózł do tej pory tylko sześć oczek i jedynie raz wygrał. Real nie może w niedzielę pozostawić gościom złudzeń, jeśli chce utrzymać kontakt punktowy z Barceloną, a być w może w najbliższej przyszłości nawet ją wyprzedzić.
Komentarze (10)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się