AS przypomina, że Jesús Navas pożegnał się z Ramón Sánchez-Pizjuán tydzień temu, a definitywnie karierę piłkarza zakończy w najbliższą niedzielę na Santiago Bernabéu. To, czy zagra, czy nie, zależy od samego zawodnika i jego dyspozycji fizycznej oraz od tego, czy García Pimienta uzna jego wystawienie za konieczne. Jednak kataloński trener dał już wiele znaków co do tego, że jeśli mistrz świata z 2010 roku będzie dostępny, zagra od początku lub wejdzie z ławki rezerwowych.
Jednak ewentualny występ Jesúsa Navasa przeciwko Realowi Madryt wywołuje dyskusję wśród fanów Sevilli. Niektórzy z nich uważają, że kariera 39-latka powinna zakończyć się tydzień temu na Ramón Sánchez-Pizjuán, bez konieczności pisania epilogu w domu wroga, od którego kibice Dumy Nervión bardziej nie lubią tylko Betisu.
Z drugiej strony są tacy, którzy uważają, że Navas zasługuje na oklaski, które z pewnością otrzyma na Santiago Bernabéu, podobnie jak dostał je na przykład od kibiców na San Mamés. Twierdzą też, że legenda Hiszpana wykracza daleko poza nienawiść i animozje, jakie fani mogą żywić w stosunku do tej czy innej drużyny. Navas prawdopodobnie pożegna się z karierą na najważniejszym stadionie w Hiszpanii.
AS stwierdza, że tą sprawą właśnie zajmują się Sevillistas przed świętami Bożego Narodzenia, a także dyskutują o tym, czy podczas kolacji wigilijnych zerwać stosunki z krewnymi wspierającymi Betis. Kolacji, na których pożegnanie Navasa z pewnością będzie powracającym tematem w rodzinach fanów futbolu.
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się