Jak wyglądały przygotowania do tego meczu? Czym byłoby pokonanie Realu Madryt?
Musielibyśmy się bardzo daleko cofnąć, ponieważ mamy za sobą wiele meczów i niewiele wolnego. W terminarzu nałożyło się nam dużo meczów w różnych rozgrywkach krajowych i międzynarodowych. Po ich zakończeniu wykorzystaliśmy ten czas, aby dać kilka dni wolnego i przygotować się do tej walki. Postaraliśmy się nadać temu odpowiednią intensywność i odświeżyć pewne rzeczy, które z powodu natłoku meczów porzuciliśmy w trakcie treningów. Bardzo dobrze się spisywaliśmy i chcemy dalej to robić w tym finale. Dla nas to przede wszystkim finał, pomijając kwestię tego, że naszym rywalem jest drużyna o poziomie Realu Madryt. To byłoby dla nas znaczące osiągnięcie. To drużyna o niekwestionowanej jakości. Ale nasze cele zawsze są trudne i skomplikowane.
Ostatnią meksykańską drużyną, która pokonała Real Madryt, byli Pumas w Trofeo Bernabéu. A w oficjalnych meczach tylko Necaxa na Klubowym Mundialu w 2000 roku. Jakie macie szanse? Co mówi pan swoim zawodnikom, aby ich zmotywować?
W futbolu trzeba wierzyć w kwestie drużynowe. Boisko ma taki sam rozmiar, co zawsze i biega po nim taka sama liczba zawodników. Nie grają ani nazwiska, ani historia – liczy się tylko to, co zaproponuje każda z drużyn. Aby rywalizować, musimy być silni pod kątem gry zespołowej. To była nasza droga. Musimy uwierzyć w nas samych, bronić naszych marzeń i być silnymi jako drużyna.
Wydaje się, że FIFA nagrodę The Best wręczy Viníciusowi [konferencja odbyła się przed galą – przyp. red.]. Jak podchodzi się do rywalizacji z takim zawodnikiem? Zgadza się pan z tym, że to najlepszy piłkarz na świecie?
Valverde, Vinícius, Mbappé… My musimy się skupić na naszym aspekcie zespołowym i postarać się zagrać lepiej od rywala. To daje nam więcej szans do wygrania meczu. Ponadto musimy być efektywni w momencie bronienia. Nas bardziej zajmuje to, abyśmy to my wykazali się dobrą postawą, abyśmy w dalszym ciągu mieli tę mobilność w poszukiwaniu wolnych przestrzeni, a jednocześnie nie dawać ich im. Przy tego typu zawodnikach, jeśli dasz im przestrzeń, to za to zapłacisz. Real Madryt ma taką liczbę decydujących zawodników od środka w górę, że…
Jeśli Ancelotti jutro wygra, to zostanie najbardziej utytułowanym trenerem w historii Realu Madryt. Jak pan to ocenia?
Cóż mogę powiedzieć o Ancelottim? Z nawiązką zapracował sobie na każdą pochwałę, jaka jest do niego kierowana. To jeden z największych trenerów na świecie z długą listą trofeów w różnych drużynach. Postaramy się, aby jutro nie został najbardziej utytułowanym trenerem, ale bez wątpienia stoimy przed jednym z największych trenerów w historii.
Jak duże znaczenie w grze Realu Madryt ma Valverde?
To ich ostoja, ponieważ może grać na wielu pozycjach i na każdej dobrze sobie radzi. Utrzymuje równowagę zespołu, zawsze jest pod grą, potrafi wejść w pole karne, strzela, sprintuje… To jeden z najważniejszych zawodników Realu Madryt, jeden z tych, wobec którego będziemy musieli się wykazywać największą uwagą. Z mojego punktu widzenia Valverde jest kluczowy dla Realu Madryt pod względem budowania gry, kończenia akcji i wielokrotnie również w destrukcji.
W Katarze pojawiło się niewielu dziennikarzy z Meksyku. Z czego to może wynikać?
Nie wiem, co powiedzieć. To bardziej pytanie do meksykańskich mediów. Nie wiem, dlaczego przyjechało tak niewielu. W grze jest duża stawka ze względu na wielu ludzi, którzy się nami interesują, a nie ze względu na tych, którzy z różnych powodów postanowili nie przyjechać.
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się