Anfield znów stało się miejscem, gdzie Real Madryt zaprezentował niebezpieczny brak równowagi w obecnym sezonie. Za każdym razem, gdy Królewscy podchodzili bliżej bramki Kellehera, brakowało białych koszulek w polu karnym. Ta sytuacja, widoczna w Lidze Mistrzów, powtarza się również na stadionach w Hiszpanii. Zespół Carlo Ancelottiego jest ostatni w La Lidze pod względem liczby dośrodkowań zakończonych strzałami w polu karnym – statystyka, która jest czymś więcej niż tylko ciekawostką, zauważa MARCA.
To cena, jaką Real Madryt płaci za brak klasycznego napastnika w polu karnym, zawodnika, który byłby zasobem zarówno na sytuacje awaryjne, jak i te codzienne. Taką rolę w poprzednim sezonie odgrywał Joselu, specjalista od gry w polu karnym, który zdobywał bramki typowe dla klasycznej „dziewiątki”.
183 dośrodkowania, 9 strzałów
Real Madryt (mając jeden mecz mniej) wykonał 183 dośrodkowania w pole karne (bez uwzględnienia stałych fragmentów gry) i oddał zaledwie 9 strzałów – najgorszy wynik spośród 20 drużyn w lidze. Widok pola karnego pełnego obrońców i zaledwie jednej białej koszulki w pobliżu stał się normą. Te dośrodkowania są łatwo wybijane przez obrońców, którzy dominują liczebnie, punkuje MARCA.
Tylko dwie drużyny mają podobnie niskie wyniki w tej kategorii. Leganés, które zmaga się z brakiem skuteczności, oddało 15 strzałów po dośrodkowaniach, a Sevilla – 18, co w poprzednich sezonach, gdy miała w składzie takich zawodników jak En-Nesyri, byłoby nie do pomyślenia.
Na Anfield można było zaobserwować, jak w pierwszej połowie Güler, znajdując się blisko pola karnego, musiał czekać, aż ktoś pojawi się w pobliżu. Te akcje kończyły się niegroźnym dośrodkowaniem lub cofnięciem piłki w celu rozpoczęcia innej kombinacji.
Styl gry Los Blancos, opierający się na zawodnikach takich jak Vinícius, Mbappé czy Rodrygo, nie zachęca do tego, aby któryś z nich znalazł się w polu karnym jako odbiorca dośrodkowania. Z drugiej linii najodpowiedniejszym do tego zadania mógłby być Bellingham, ale Anglik w tym sezonie gra dalej od pola karnego niż w poprzednim.
Kontrast z Mallorcą
Styl Realu Madryt kontrastuje z grą Mallorki, która jest liderem pod względem liczby strzałów po dośrodkowaniach (53). Zespół ten korzysta z siły powietrznej zawodników takich jak Muriqi, który jest pewnym punktem w polu karnym. Za nimi plasują się Getafe i Las Palmas z odpowiednio 49 i 42 strzałami.
Getafe liderem w liczbie dośrodkowań
Bezpośredni rywale Realu Madryt w walce o tytuł są daleko w tyle w tej kategorii. Atlético oddało 34 strzały po dośrodkowaniach, a Barcelona – 23, z czego jeden to gol głową Lewandowskiego w Klasyku.
Te dane pokazują, że Real Madryt korzysta z innych sposobów zdobywania bramek. Los Blancos są przedostatni w lidze pod względem liczby dośrodkowań (183). Jedynie Celta Vigo wykonała ich mniej (172), ale różnica polega na tym, że zespół z Vigo oddał 28 strzałów. Liderem pod względem liczby dośrodkowań jest Getafe (319), a za nim Mallorca (301). Barcelona ma na koncie 217, a Atlético – 245.
Te statystyki wyjaśniają, że 28 goli Realu Madryt wynika z innych kombinacji – podań długich, krótkich, wymian czy akcji indywidualnych, a prawie nigdy z bocznych dośrodkowań w pole karne.
Los Blancos są zespołem, który najczęściej wykonuje podania w ostatniej tercji boiska – aż 629 razy. Za nimi plasują się Barcelona (609) i Girona (575). Jednak te kombinacje rzadko kończą się dośrodkowaniami w poszukiwaniu strzelca. Bez obecności zawodników w polu karnym, Real szuka innych rozwiązań, stwierdza MARCA.
Brak „Joselu”
Atak Realu Madryt w tym sezonie opiera się na Viníciusu, Mbappé, Rodrygo i Endricku – trzech Brazylijczykach i jednym Francuzie, którzy nie mają profilu klasycznego napastnika. Za nimi są Brahim i Güler, którzy również nie mają cech typowych dla zawodników wchodzących z drugiej linii.
Po odejściu Joselu Los Blancos zdecydowali się wypełnić tę lukę zawodnikami o innych charakterystykach. Joselu, bohater półfinału z Bayernem, był uniwersalnym rozwiązaniem w wielu sytuacjach. Był zarówno wartościowym rezerwowym, gdy Vinícius lub Rodrygo byli kontuzjowani, jak i znakomitym jokerem w meczach, w których brakowało pomysłu na przełamanie defensywy.
W niedzielę na Santiago Bernabéu przyjeżdża Getafe – drużyna, która uwielbia grać dośrodkowaniami w pole karne. To kolejna okazja, by zobaczyć kontrast między różnymi stylami gry w piłce nożnej, podsumowuje MARCA.
Komentarze (19)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się