Gareth Bale, były zawodnik Realu Madryt, pojawił się na Anfield jako gość w studiu telewizji TNT Sports. Walijczyk po spotkaniu z Liverpoolem, choć wspomniał o licznych kontuzjach w zespole Królewskich, to zaznaczył, że nie mogą być one wymówką, gdyż Real przyzwyczaił nas do lepszych występów:
– W Realu działa niewiele rzeczy. Nie widać zbyt wiele pracy. Myślę, że łatwo powiedzieć, że to wszystko przez kontuzje i tego typu rzeczy, ale piłkarze Realu nie zagrali na swoim optymalnym poziomie. Może być trudno ich rozruszać. Myślę, że Liverpool był fantastyczny i zasłużył na zwycięstwo. Zdominował ten mecz od początku do końca.
– Real przeżywa kryzys związany z kontuzjami. Jedną rzeczą jest posiadanie zespołu pełnego gwiazdorów, a drugą jest zrównoważenie drużyny, w której masz wszędzie ubytki. Najszybszy stoper Realu, czyli Militão dwukrotnie zerwał więzadła w ostatnim czasie. Wspomnieliśmy już wcześniej o Kroosie, kimś, kto mógłby pozwolić zespołowi trochę odetchnąć, lepiej zarządzać meczami. Klub polega na Luce Modriciu, który przecież nie zawsze był podstawowym graczem w zeszłym sezonie.
– Czy presja przygniata Mbappé? Nie sądzę, żeby miał z nią problem. Oczywiście, że są wobec niego ogromne oczekiwania i nakładana jest presja, ale jest wystarczająco dobrym graczem, żeby wiedzieć, jak sobie z tym poradzić. Myślę, że nie pomaga mu też to, że drużyna nie gra dobrze. Nie można skupiać się na jednym graczu. Potrzebujesz, aby koledzy z drużyny ci pomagali. To zawodnik światowej klasy, a gdy ma dobry dzień, moim zdaniem jest najlepszym zawodnikiem na świecie. Jestem pewien, że gdy drużyna zacznie grać dobrze, on też będzie notował lepsze występy i odniesie w Realu ogromny sukces. Jest najlepszy na świecie i to kwestia czasu, kiedy to udowodni. On i Salah nie wykorzystali rzutów karnych, ale skoro Liverpool wygrał, będzie się mówić tylko o meczu Mbappé.
Komentarze (53)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się