Po niedzielnej wygranej Liverpoolu z Southampton na St Mary’s Stadium znów zrobiło się głośno na temat przyszłości Mohameda Salaha. Egipcjanin zdobył zwycięską bramkę dla The Reds, a w pomeczowym wywiadzie dla mediów stwierdził:
– Cóż, już prawie grudzień, a ja nadal nie dostałem oferty nowego kontraktu, więc prawdopodobnie obecnie jestem bliżej odejścia, niż pozostania. Wiecie, że jestem tutaj od wielu lat. To niepowtarzalny klub, ale ostatecznie przyszłość nie jest w moich rękach. Tak jak już mówiłem, jest grudzień, a ja jeszcze nie dostałem żadnej oferty.
– Kocham tych kibiców, a oni mnie. Jednak finalnie ta sprawa nie zależy od nich, ani ode mnie. Zobaczymy, co się wydarzy.
– Oczywiście, że czuję się rozczarowany brakiem oferty. Nie zamierzam przechodzić na emeryturę w najbliższym czasie. Po prostu chcę grać... Skupiam się na tym sezonie i spróbuję wygrać z drużyną Premier League i oczywiście też Ligę Mistrzów. Jestem rozczarowany, ale zobaczymy, jak się sprawy potoczą.
Egipcjanin od kilku miesięcy jest łączony z przeprowadzką do Arabii Saudyjskiej, która postawiła sobie za cel ściągnięcie atakującego do jednego z lokalnych klubów. Byłby to dla kraju wielki wyczyn także pod względem wizerunkowym. Mimo wszystko, na razie przed Salahem stoją wyzwania w Liverpoolu. The Reds prowadzą w lidze z ośmioma punktami przewagi nad drugim Manchesterem City. W tabeli fazy ligowej Champions League także liderują, a w środę czeka ich pojedynek z Realem Madryt na Anfield.
Historia spotkań Mohameda Salaha z Królewskimi to osiem meczów (dwa w Romie i sześć w Liverpoolu), w tym dwa finały Ligi Mistrzów. 32-latek zdobył w tych ośmiu pojedynkach dwa gole i zaliczył asystę, ale nigdy nie wygrał i przeżył tylko jeden remis, po którym koniec końców i tak do półfinału Champions League sezonu 2020/21 awansowali Los Blancos.
Wspomniane finały też są gwoździem w boku Egipcjanina. W 2018 roku Real pokonał Liverpool 3:1 w Kijowie, a zawodnik musiał opuścić boisko w pierwszej połowie po starciu z Sergio Ramosem. Cztery lata później w decydującym meczu znów górą byli Królewscy, wygrywając 1:0. Tym razem skrzydłowy spędził na murawie cały mecz i był najgroźniejszym zawodnikiem The Reds, jednak spektakularnymi paradami zatrzymywał go Thibo Courtois.
Biorąc pod uwagę, że środowe spotkanie może być ostatnim Salaha z Realem Madryt, Egipcjanin na pewno będzie bardzo zmotywowany. W trwającej kampanii Premier League ma na koncie 10 goli i 8 asyst. Choć lata lecą, doświadczony piłkarz dalej jest liderem swojej drużyny i spróbuje pogrążyć Królewskich w Lidze Mistrzów, a ci przed nadchodzącym meczem już znajdują się w nie najlepszej sytuacji.
Komentarze (13)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się