Jeszcze trzy miesiące temu był jednym z zawodników Espanyolu Barcelona. Dziś świętuje swoje dwudzieste pierwsze urodziny w Madrycie, w towarzystwie tych, którzy stali się jego nową „rodziną" – drużynowych kolegów z Castilli. Jego aklimatyzacja przebiegła w mgnieniu oka, Sergio czuje się szczęśliwy i jedyne, na co ma nadzieje, to dalsza praca, aby wciąż osiągać swoje cele, w tym najbliższy z nich: zostać w Realu Madryt.
Młody zawodnik nie ma wątpliwości: „Z moich pierwszych dwudziestu lat życia zawsze pamiętał będę przybycie do wielkiego klubu, jakim jest Real Madryt. To był wspaniały rok, także ze względu na moją grę w Primera División z Espanyolem. Bez wątpienia jednak możliwość gry i przebywania w Castilli są jednymi z najładniejszych rzeczy, jakie mi się przytrafiły".
Sergio urodził się 3 kwietnia, dwadzieścia jeden lat temu w Mataró (Barcelona), swoje umiejętności piłkarskie rozwijał w szkółce Espanyolu. Młody obrońca ma na swoim koncie 17 występów z młodzieżową reprezentacją Hiszpanii, gdzie wielokrotnie stykał się z niektórymi ze swoich obecnych drużynowych kolegów, takich jak Tébar, Granero, Adán i De la Red. Poza tym, wraz z Espanyolem, rozegrał 15 spotkań w Primera División. To Lotina był tym, który otworzył mu drzwi do pierwszej drużyny.
W styczniu kataloński obrońca podjął jedną ze swoich ważniejszych decyzji ostatniego czasu: „Zdecydowałem opuścić Espanyol i przybyć na wypożyczenie do Castilli, bo tam nie mogłem liczyć na ciągłość w grze, której chciałem. Poza tym móc być częścią takiego klubu, jakim jest Real Madryt, to szansa jakiej nie mogłem odrzucić". W wieku 20 lat Sergio Sánchez stał się w Castilli zawodnikiem niekwestionowanym, znacznie wzmacniając obronę zespołu. Ponadto 6 lutego zadebiutował też z reprezentacją Hiszpanii U-21. Mimo wszystko jego główne plany wiążą się z Castillą. „Teraz myślę tylko o tym, by pomagać Castilli. Mamy wyznaczony jasny cel, jakim jest jak najszybsze zapewnienie sobie utrzymania się w Segunda División".
Kiedy spakował walizki i wylądował w stolicy, w szatni Castilli został przyjęty z szeroko otwartymi ramionami. Podobnie było dziś, kiedy to Katalończyk ponownie mógł odczuć liczne dowody sympatii. W dniu urodzin zawodnicy Castilli przygotowali dla niego koszulkę z podpisami oraz urodzinowymi życzeniami. Nie zabrakło też tego, który nazywa go „crackiem" bądź też bratem. Jednym z najlepszych przyjaciół Sergio jest Esteban Granero. Pomocnik, prawdziwy przykład madridismo, od samego początku pomagał Sergio w jak najszybszej aklimatyzacji, czując się jednym z gospodarzy – w szkółce Realu przebywa już ponad 10 lat. Obrońca z kolei – przed kamerami Realmadrid TV oraz udzielając wypowiedzi dla oficjalnej strony Królewskich, Realmadrid.com – okazał swoją radość oraz wdzięczność za niespodziankę, jaką przygotowali mu w dniu urodzin drużynowi koledzy; koledzy, którzy pozostaną jego klubowymi kolegami przynajmniej do końca tego sezonu.
Real Madryt rozpoczął już negocjacje z Espanyolem w sprawie możliwości wykupu zawodnika. Podziwiając pracę, jaką wykonuje noszący na koszulce numer 16 madridista, niczym dziwnym nie jest myśl o tym, że Sergio Sánchez może okazać się pierwszym transferem letniego okna transferowego. Takie jest też marzenie, jakie zapewne piłkarz pomyśli dziś zdmuchując świeczki na urodzinowym torcie. „Pierwszą najważniejszą rzeczą jest zdrowie, a mówiąc o piłce dalsza praca, ulepszanie umiejętności oraz wykorzystywanie okazji, które będą się nadarzały. No i oczywiście nigdy nie przestawać grać w piłkę – jeśli będzie to możliwe w Realu Madryt, to jeszcze lepiej niż dobrze".
Powodzenia Sergio, sto lat!
Suerte Sergio, Ąque cumplas muchos más!
Sergio Sánchez kończy 21 lat
Obrońca Castilli świętuje urodziny razem z drużynowymi kolegami
REKLAMA
Komentarze (32)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się