Opaska kapitana, golazo, prawa obrona. Nie wiem, co wyróżnić. Co wyróżniasz ty?
[śmiech] Po pierwsze, wygraną. Trzy punkty i bycie coraz bliżej Barcelony, która jest pierwsza w tabeli. Jestem też szczęśliwy, bo spełniłem marzenie. Nie tylko moje, ale mojej rodziny - żony, na pewno dzieci, rodziców. Oni zawsze walczyli i mieliśmy to wspólne marzenie, bym nałożył tę opaskę tego tak wielkiego klubu. Dzisiaj na trybunach była żona i ucieszyłbym się, gdyby byli też rodzice, bo oni byli ze mną przez całą moją karierę. Na końcu jestem jednak bardzo szczęśliwy i zadowolony, a także dumny z reprezentowania Realu Madryt w taki sposób.
Mamy dla ciebie opaskę z tego meczu. To prezent. Jak wyjątkowy jest ten dzień z tego powodu?
Bardzo dziękuję. Bardzo wyjątkowy. Zawsze będę wdzięczny kapitanom, którzy byli w tym klubie: zaczynając Sergio, także Karima, Nacho, Marcelo, Toniego, Lukę, Lucasa, Carvę… Wszyscy kapitanowie zawsze wpajali nam wartości i zasady jako młodym przychodzącym tu z innych miejsc i innych krajów. Pokazywali wartości tego klubu i to, jak należy bronić tego herbu. To zawsze zaszczyt móc reprezentować tę instytucję w taki sposób. Dlatego dziękuję przede wszystkim im, bo to dzięki nim zawsze idziemy do przodu. Oni zawsze nam doradzają i pomagają we wszystkim.
Jaki jest klucz do tak dobrych uderzeń z rzutów wolnych? Zaczynają ci wpadać golazo.
To wielka radość! To ogromna radość móc strzelać gole dla tej drużyny. Oczywiście to wszystko jest zasługą trenera, który zawsze naciska, żebym uderzał i czuł się na tyle pewnie, bym brał piłkę i mógł trafić. Dzisiaj dzięki Bogu znowu wpadło.
Skąd ta cieszynka z Rudigerem?
Nie, z kilkoma kolegami [śmiech]. Nie wierzyli, że to zrobię, jeśli trafię gola [śmiech]. Oglądam dużo zawodników z futbolu amerykańskiego i to mi podeszło. Ćwiczyłem to też z moim synem Benim. Dzisiaj mogłem tak świętować gola właśnie dla mojego syna. Myślę, że się z tego ucieszy.
Trener powiedział na konferencji prasowej, że po Carvajalu i Lucasie jesteś dla niego najlepszym prawym obrońcą na świecie. Jak czułeś się na tej pozycji?
Dobrze. Czułem się bardzo pewnie. Oczywiście było mi łatwiej, bo czułem wsparcie całej drużyny, a szczególnie trenera i sztabu. Wtedy zawsze jest łatwiej i masz większe szanse na zrobienie dobrych rzeczy. Próbowałem pokazać się z jak najlepszej strony, jak robię to w każdym meczu i na każdym treningu. Starałem się dużo podpatrywać, co robią Luqui i Carva na tej pozycji. Próbowałem też dołożyć swoje w obronie, gdy oni w końcówce zaczęli dochodzić do pola karnego. Jestem szczęśliwy z tej wygranej.
Zachowaj tę opaskę. Jesteśmy przekonani, że będzie pierwszą z wielu.
Oby tak było, jeśli zechce tego Bóg. Najważniejsze to pomagać drużynie i kolegom w jak najlepszy sposób.
Komentarze (6)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się