Kapitan Leganés, Sergio González, był gościem programu El Club del Deportista, w którym opowiedział o swoim pobycie w szkółce Realu Madryt i o tym, jak wyglądały dalsze kroki jego kariery po opuszczeniu Valdebebas. Teraz po przejściu przez rozgrywki Preferente, Tercera, Segunda B i Segunda w wieku 32 lat po raz pierwszy zmierzy się ze swoim byłym klubem w najwyższej klasie rozgrywkowej.
– W kategoriach młodzieżowych przez trzy sezony byłem zawodnikiem pierwszego składu, ale w Realu Madryt wymagania są maksymalne i musiałem odejść. To był trudny moment, ale w dalszym ciągu wierzyłem i ostatecznie swoje osiągnąłem. Wszyscy canteranos Realu Madryt marzą o tym, aby dojść do pierwszego zespołu, ale to jasne, że jest o to bardzo trudno i nie każdemu się to udaje. Najtrudniej jest utrzymać regularność.
– Gdy opuściłem Real Madryt, to zacząłem od zera. Najpierw w Preferente, później pokonywałem kategorię za kategorią i ostatecznie po wielkim wysiłku mogłem dotrzeć do pierwszoligowych rozgrywek.
– Noszenie opaski kapitana Leganés to dla mnie wielka duma i odpowiedzialność. Bardzo dużo zawdzięczam temu klubowi, czuję się kochany przez kibiców, kolegów i pracowników. Jestem tutaj bardzo szczęśliwy. Borja Jiménez to trener, który naznaczył mnie najbardziej w trakcie całej mojej kariery. Razem osiągnęliśmy dwa bardzo ważne awanse.
– Moje życie prywatne? Jestem zwolennikiem tej podwójnej drogi bazującej na sporcie i również wykształceniu. Trzeba myśleć o jutrze, ponieważ niestety futbol szybko się kończy. Obym mógł po zakończeniu kariery przejąć jakiś klub. Wiem, w jakim kierunku chcę iść, chcę się rozwijać w sferze zarządzania w świecie futbolu dodając do tego fakt bycia piłkarzem.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się