W 44. minucie wczorajszego spotkania Szkocji z Chorwacją drugą żółtą kartkę obejrzał Petar Sučić i musiał opuścić murawę Hampden Park. Z decyzją Orela Grinfelda nie mógł pogodzić się przede wszystkim Luka Modrić, który miał prawo dyskutować z arbitrem, ponieważ jest kapitanem reprezentacji. Pomocnik Realu Madryt robił to na tyle żywiołowo, że wydawało się, iż arbiter upomniał go kartonikiem, co sugerował również realizator spotkania.
Ewentualna kartka dla Modricia oznaczałaby, że nie mógłby zagrać w poniedziałkowym spotkaniu z Portugalią i mógł wcześniej wrócić do stolicy Hiszpanii. Tak się jednak nie stanie. W rzeczywistości błąd popełnił realizator, sugerując, że żółtą kartkę otrzymał Modrić, gdy ta została pokazana Andrejowi Kramariciowi, a nie pomocnikowi Los Blancos. Ostatecznie Chorwaci przegrali ten mecz 0:1, a jedyną bramkę zdobył w 86. minucie John McGinn. Vatreni i tak mają już niemal zapewniony awans do ćwierćfinałów Ligi Narodów. Portugalczycy są już zaś pewni pierwszego miejsca w grupie 1.
„Próbowaliśmy z nim porozmawiać. Był arogancki i niechętny do rozmowy z innymi zawodnikami, ale ze mną rozmawiał. Pierwszy faul ich zawodnika na Sučiću nie został ukarany kartką, a nasz gracz dostał dwie żółte za dwa swoje faule. Popełniliśmy sześć lub siedem fauli, a dostaliśmy cztery żółte kartki. Ktoś powinien mu wyjaśnić, że nie każdy faul zasługuje na kartkę. Zrujnował mecz, który w innym wypadku był bardzo spokojny. Nie było ostrych fauli, a dać czerwoną kartkę w takim spotkaniu to coś niewiarygodnego”, powiedział po spotkaniu rozżalony Modrić.
Komentarze (5)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się