REKLAMA
REKLAMA

Szef VAR-u: System spalonego ma dodatkowe kamery niedostępne dla realizacji telewizyjnej

Clos Gómez to osoba odpowiedzialna w Komitecie Technicznym Arbitrów w Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej za VAR. Były arbiter pojawił się dzisiaj na gali nagród dziennika MARCA, gdzie wypowiedział się na temat kontrowersyjnego spalonego Roberta Lewandowskiego w meczu z Sociedadem. Przedstawiamy jego wypowiedzi w tej sprawie.
REKLAMA
REKLAMA
Szef VAR-u: System spalonego ma dodatkowe kamery niedostępne dla realizacji telewizyjnej
Werdykt technologii półautomatycznego spalonego w akcji Roberta Lewandowskiego. (fot. Movistar+)

– Wytłumaczenie tego, co zobaczyliśmy w akcji ze spalonym Lewandowskiego? Wytłumaczenie jest normalne. W każdym meczu są akcje z możliwym spalonym przed golem. Technologia, jaką dysponujemy w Primera División, wchodzi, by ją ocenić i to oceniono jako spalonego. Można dodać tu niewiele więcej. Technologia przychodzi pomóc futbolowi i sędziowaniu. W tym przypadku też pomogła.

REKLAMA
REKLAMA

– Technologia pomogła i to ona orzekła o spalonym? Tak. Często krytykuje się na podstawie ignorancji. Ten system działa na podstawie 10 dodatkowych kamer, które nie są dostępne dla realizacji telewizyjnej. U każdego piłkarza śledzi się 29 punktów ciała. Jednym z punktów jest stopa piłkarza. W tym przypadku wyśledzono stopę, wyszedł spalony i zakomunikowano to sędziemu, a sędzia zmienił decyzję podjętą na boisku. To nic nowego, to dzieje się w każdym meczu Primera División.

– Krytyka tej decyzji, szczególnie od piłkarzy Barcelony? W sędziowaniu jesteśmy przyzwyczajeni do krytyki, nie może być inaczej. Występ każdego uczestnika każdego sportu jest poddawany krytyce. Jeśli robi się to z szacunkiem, my to akceptujemy. Jesteśmy do tego przyzwyczajeni, nie ma żadnego problemu.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (57)

REKLAMA