Sytuacja Realu Madryt wymaga analizy, poszukiwania błędów i próby znalezienia możliwego rozwiązania w obecnych okolicznościach, to znaczy przy zamkniętym okienku i konieczności stawiania na obecną kadrę. Trener Carlo Ancelotti i jego sztab w czwartek odbyli dodatkową naradę w celu znalezienia lekarstwa na choroby gnębiące Królewskich.
MARCA stwierdza, że zebranie przebiegało w poważnej atmosferze. Nie był to dzień poklepywania po plecach, ale raczej docenienia tego, co zostało zrobione, a przede wszystkim uwypuklenia tego, co nie działa. Tego drugiego jest znacznie więcej, co widać po ostatnich wynikach. Nikt nie szukał winnych, ale szukano rozwiązań.
Tematem było zaangażowanie zawodników, które nie zawsze ci mają pokazywać. Także to, że poza talentem liczy się też praca wykonywana na murawie. Mówiono również dużo o konkretnych liczbach i braku chęci zespołu do biegania. Wszyscy zawodnicy przyjęli to do wiadomości (niektórzy ze zdziwieniem) i przyznali, że muszą się poprawić. Rozmawiali o konkretnych zagraniach, pomocy, solidarności, których nie widać w niektórych momentach tego sezonu, ze szczególnym naciskiem na ostatnie mecze i drugą bramkę straconą przeciwko Milanowi.
MARCA podaje, że efekt rozmowy był pozytywny. Wszystkie strony wykazują zaangażowanie w chęć zmiany, w poszukiwanie rozwiązań. Tak naprawdę już na czwartkowym treningu, zaraz po spotkaniu, nastawienie było inne. Teraz trzeba je pokazać na boisku. Piłkarze doświadczeni jako pierwsi powinni dać przykład, jak wychodzić z tego typu kryzysów i stać się wzorami dla tych z mniejszym stażem. Zbytnie poleganie na młodzieży i stawianie jej dużych wymagań jest czymś, co na dłuższą metę może być szkodliwe, a przynajmniej tak uważa się w Valdebebas.
Komentarze (24)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się