Takie nazwiska, jak Melchor Ruiz z radia COPE, David Álvarez z dziennika El País czy Rodra z portalu Relevo zgodnie wskazują, że Real Madryt otworzył się na opcję zimowego transferu. Po kontuzji Daniego Carvajala działacze spokojnie analizowali stan drużyny, ale rozwój sytuacji wyraźnie wskazał im na potrzebę wzmocnienia zespołu.
Dotyczy to głównie pozycji prawego obrońcy. Ruiz czy Rodra informują wprost o poszukiwaniu podstawowego gracza za Carvajala. Oczywiście rynek nie oferuje wielu godnych zaufania opcji, a tym bardziej zimowe okienko, ale klub widzi, że jeśli wiosną chce walczyć o puchary, musi mieć na prawej flance kogoś więcej niż tylko Lucasa Vázqueza. Trzeci kapitan jest ceniony przez klub, ale oczywiście w swojej roli zmiennika, który teraz musi zmierzyć się z wyzwaniem pokrycia braku takiego filaru jak Carvajal.
Rodra dodaje, że na ten moment problem jest jeden: na horyzoncie nie ma jeszcze wytypowanego nazwiska i trudno je znaleźć. Faworytem Królewskich pozostaje Trent Alexander-Arnold, który w teorii ma być strategicznym transferem na prawą stronę obrony. Jego umowa wygasa w 2025 roku i w Anglii wciąż nie ma informacji o decyzji defensora, ale nawet pomimo tego mało kto wierzy, że ta operacja jest możliwa do przeprowadzenia już w styczniu, chociaż dziennikarz Relevo wskazuje, że w klubie pojawiają się głosy, by tego spróbować.
Na razie jesienią drużyna zostaje z Lucasem i szkółką. W ostatnich dniach z ekipą pracował Jesús Fortea, ale nie dostał jeszcze nawet powołania na mecz seniorów. Co więcej, nie zadebiutował nawet w Castilli. Wcześniej przynajmniej na treningach pozycję Carvajala w minimeczach miał pokrywać Loren Aguado, ale rozwój tej opcji wstrzymała kontuzja.
Komentarze (28)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się