Real Madryt tydzień temu w czwartek uruchomił kampanię ze zbiórką funduszy na rzecz wsparcia poszkodowanych przez DANA (skrót od hiszpańskiego zwrotu depresion aislada en niveles altos). To zjawisko powstaje, gdy zimne powietrzne napotyka nad Morzem Śródziemnym ciepłe i wilgotne, tworząc niestabilność atmosferyczną, a w konsekwencji ekstremalne zjawiska pogodowe. W samym regionie Walencji gwałtowny rozwój tego zjawiska doprowadził do śmierci ponad 200 osób. Tego samego dnia sam klub przekazał, że wsparł tę zbiórkę kwotą w wysokości miliona euro.
We wtorek po meczu z Milanem radio SER podało, że zbiórkę wsparli także sami piłkarze Realu Madryt. W programie El Larguero przekazano, ze z tą inicjatywą wyszedł Vinícius Júnior. Brazylijczyk i niewymienieni z nazwiska koledzy mieli dołożyć ze swojej kieszeni dodatkową, jak przekazano, „pokaźną kwotę” na rzecz poszkodowanych. Drużynę miały mocno dotknąć obrazki z Walencji i sytuacja w tamtym regionie. Dziennikarz Ignacio Marcano podkreślił, że zawodnicy nie szukali rozgłosu i woleli, żeby informacja nie wyszła na światło dzienne.
Warto tu przypomnieć, że przed meczem z Milanem zorganizowano na Santiago Bernabéu minutę ciszy poświęconą ofiarom DANA. Na trybunie bocznej rozwinięto flagę Wspólnoty Walencji, a piłkarze obu ekip wyszli na murawę w koszulkach z hasłem „Wszyscy jesteśmy z Walencją”.
To wszystko podsumował dziennikarz Kike Mateu, który w Chiringuito czy radiu SER zajmuje się sportem w Walencji i szczególnie piłkarską Valencią. Dodatkowo jest zadeklarowanym antimadridistą. W trakcie meczu Realu z Milanem wystosował jednak następujący wpis na X: „Real Madryt w trakcie tego narodowego kryzysu: wzór, chociaż nie musiał; poczucie bycia krajem bez kierowania krajem; okazanie uczuć ofiarom, chociaż to nie jego ofiary; natychmiastowa solidarność bez myślenia o swojej kieszeni. Wszyscy wiedzą, że nigdy nie będę za Realem. Ale jestem dumny z Realu Madryt”.
Komentarze (7)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się