– Hołd przed meczem dla ofiar w Walencji? Przede wszystkim chcę przesłać wyrazy wsparcia dla wszystkich poszkodowanych oraz podziękowania dla tych, którzy pomagają. Jestem wdzięczny też moim kolegom, Robertowi Soldado i Rubénowi Garcíi. Żałuję, że nie mogę pomagać razem z nimi. My musimy iść naprzód i wspierać w inny sposób. Czuję się dumny z tego, że jestem Hiszpanem. Obyśmy też mogli pomóc. Mam nadzieję, że będę mógł też rozegrać mecz w Walencji z drużyną narodową, aby pomóc w zbiórce pieniędzy. Wielkie uściski dla wszystkich mieszkańców tego miasta.
– Atakowaliśmy i broniliśmy całym zespołem? Tak, to prawda. Potrzebne było poświęcenie. Wiedzieliśmy, że mają świetny zespół i bardzo utalentowanych graczy. Musieliśmy biegać. Robiliśmy to również w innych meczach. Musimy być świadomi swojej wartości, to ważne dla nas i kibiców. Kiedy na boisku jest 11 lwów, bardzo trudno jest nas pokonać.
– Czuję się dobrze, gdy muszę cofać się do rozegrania? Potrafię się dostosować. Chcę przede wszystkim wygrywać i żeby zespół odnosił zwycięstwa, nawet jeśli mieliby ustawić mnie na pozycji bramkarza. Wykonuję zadania od trenera i lubię wygrywać.
– 7 goli strzelonych Realowi w 13 meczach i co oznaczała moja cieszynka? Nic, to było dla przyjaciela. Najważniejsza była Walencja i oby sytuacja poprawiła się możliwie jak najszybciej. Kiedy takie rzeczy dzieją się w naszym kraju, trudno czerpać radość z piłki nożnej.
Komentarze (11)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się