Kilku twoich kolegów zapewnia, że Vinícius w trakcie Klasyku mówił im, że w poniedziałek [po meczu] wygra Złotą Piłkę. Tobie też to mówił?
Prawda jest taka, że nie. Spotkaliśmy się po meczu, ale wtedy staramy się rozmawiać o innych rzeczach. Na końcu żyjemy futbolem przez 24 godziny na dobę i kiedy się widzimy, to pytamy siebie o rodziny, które się znają. Rozmawiamy o życiu.
Dlaczego z Lamine'em Yamalem nie zatrzymaliście meczu po rasistowskich obelgach na Santiago Bernabéu?
Już o tym rozmawialiśmy, każdy jest inny. Oczywiście, że to cię boli, wykonujesz swoją pracę. Wiemy, że kibice drugiej drużyny mogą próbować wszystkiego, by nie szło ci dobrze, a my musimy pozostawać skoncentrowani. Kiedy jednak cię obrażają, a te obelgi wchodzą na inny grunt, jest trudniej. Rozmawiałem potem z Ansu [Fatim] i opowiedział nam, co się wydarzyło. On był smutniejszy. Z Lamine'em słyszeliśmy, że coś nam mówią, ale nie rozumieliśmy dokładnie co. Ansu jednak to zrozumiał. Po meczu zobaczyliśmy filmiki i wtedy zrozumieliśmy, co nam mówiono.
Żałujesz, że tego nie zatrzymaliście?
Robimy po meczu to, co można zrobić. W trakcie musimy być skoncentrowani. Wielu ludzi normalizuje to, że na stadiony chodzi się obrażać. To nie może być normalizowane. Ktoś z większą władzą powinien coś zrobić.
Więc rozumiesz Viníciusa?
Oczywiście. Nie wiemy, co działo się w jego dzieciństwie. Nie wiemy, czego nasłuchał się, gdy był mały. Takie rzeczy doprowadzają człowieka do granicy i jemu to bardzo przeszkadza. Vinícius to bardzo uśmiechnięty chłopak, zawsze żartuje. To jest jedyny temat, który go boli i ja rozumiem jest złość. Jednak nie jestem w jego sytuacji, więc nie mogę ci powiedzieć, co zrobiłbym na jego miejscu.
Komentarze (14)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się