Udało się. Po sześciu kolejnych wyjazdowych porażkach koszykarze Realu Madryt odnieśli w końcu zwycięstwo, i to nie na łatwym terenie. Dzisiaj Królewscy nie pozostawili żadnych złudzeń Murcii, wygrywając wysoko i przekonująco. Świetnie działała defensywa, przewaga w zbiórkach była ogromna, a to wszystko przekładało się na ofensywę. Taki zespół chcielibyśmy oglądać częściej.
Real Madryt przystępował do tego spotkania w bardzo trudnej sytuacji kadrowej. Do Murcji nie pojechali: Garuba, Feliz, Musa, Ibaka i Rathan-Mayes. Wobec tego Chus Mateo musiał się ratować wychowankami. Obok Hugo Gonzáleza (2006) w kadrze znaleźli się: Sidi Gueye (2007), Gildas Giménez (2007) oraz Declan Duru (2007). Pierwszy debiut miał już za sobą, a dzisiaj pierwszy mecz w barwach pierwszej drużyny rozegrała pozostała dwójka.
Chus Mateo trochę zaskoczył wyborem pierwszej piątki, zostawiając na ławce Campazzo i Hezonję. Wyszło to bardzo dobrze, bo znakomicie to spotkanie rozpoczął Sergio Llull (7 punktów). W dodatku świetnie spisywała się defensywa, a Murcia była nieskuteczna na obwodzie (1/10). Już w pierwszej kwarcie na parkiecie pojawili się Hugo González oraz Gueye. Pierwszy z nich od razu wniósł do gry sporo ożywienia, w krótkim czasie zdobywając punkty i zbierając piłkę w ofensywie. Mimo że Królewskim przytrafiło się trochę zbyt dużo strat, to wynik po 10 minutach był korzystny (11:22).
W drugiej kwarcie Real Madryt z kilku powodów prezentował się słabiej. Przede wszystkim Murcia odzyskała skuteczność rzutów z dystansu, notując dzięki temu serię 9:0. Poza tym Królewscy dalej często gubili piłkę, no i więcej czasu na parkiecie spędzili rezerwowi. Chus Mateo mógł trochę bardziej denerwować się na grę podopiecznych, ale wysiłkiem całej drużyny udało się odbudować prowadzenie (31:40).
Po zmianie stron Real Madryt przyspieszył i już w trzeciej kwarcie praktycznie zakończył tę rywalizację. Nie do zatrzymania w ofensywie był Mario Hezonja. Chorwat uzbierał aż 16 punktów, trafiając wszystkie cztery rzuty z dystansu. Przewaga Królewskich sięgnęła 20 punktów, a w grze madrytczyków nie było żadnych wątpliwości (48:66).
Ostatnia kwarta nie przyniosła żadnego nagłego zwrotu wydarzeń. Konsekwencja w obronie Realu Madryt była godna podziwu, dzięki czemu można było powiększać przewagę. Gospodarze mieli problem z faulami, co goście skutecznie wykorzystywali. Tak duża przewaga otworzyła drzwi do debiutu dla Giméneza i Duru. Real Madryt kończył ten mecz, grając następującą piątką: Abalde, Hugo González, Sidi Gueye, Declan Duru i Gildas Giménez.
64 – UCAM Murcia (11+20+17+16): R. Kurucs (11), Brodziansky (10), Håkanson (6), Ennis (12), Birgander (8), García (0), Sant-Roos (0), Radović (4), Radebaugh (3), M. Diagné (4), A. Kurucs (6).
85 – Real Madryt (22+18+26+19): Abalde (8), Deck (2), Tavares (10), Llull (16), Ndiaye (8), Giménez (0), Duru (0), Campazzo (13), González (6), Hezonja (21), Gueye (1).
Poza kadrą znaleźli się:
• Usman Garuba – ciągle nie wrócił do pełni zdrowia po kontuzji. Prawdopodobny powrót: koniec listopada.
• Andrés Feliz – zerwanie powięzi podeszwowej prawej stopy. Prawdopodobny powrót: koniec listopada.
• Džanan Musa – kontuzja więzadła przyśrodkowego w prawej kostce. Prawdopodobny powrót: pierwsza połowa grudnia.
• Serge Ibaka – przeziębienie.
• Xavier Rathan-Mayes – otrzymał wolne z powodu narodzin dziecka.
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się