– Trzeba sobie zdać sprawę z tego, że w głosowaniu Złotej Piłki nie wybiera się najlepszej „dziesiątki”, tylko szuka się tego, kto może wygrać. Po poprzednim sezonie dla mnie sprawa była prosta. Wiedziałem, że zwycięzcą będzie Vinícius albo Rodri. Moją czołową trójkę uzupełnia jeszcze Jude Bellingham.
– Detale zdecydowały o tym, że postawiłem Rodriego. Był najlepszym zawodnikiem Euro 2024, wygrał mistrzostwa Europy. Viníciusowi zabrakło triumfu w rozgrywkach kontynentalnych. Moim zdaniem, gdyby wygrał w Copa América, to ostatecznie on by zwyciężył.
– Kolejna sprawa to punkt mówiący o klasie i fair play. Naprawdę w dzisiejszej piłce ze świecą szukać zawodników nieobecnych w mediach społecznościowych, takich, którzy skończyli studia, wiedząc, że piłka niekoniecznie musi być jedyną drogą ich życia, mają w sobie dużą dawkę pokory, umiaru i nie władają masową wyobraźnią. Rodri jest piłkarzem, którego docenia się, oglądając mecze przez 90 minut. To nie jest gwiazda nowych czasów, gdzie młodzi odbiorcy oglądają tylko skróty i wtedy zachwycają się spektakularnymi akcjami, bramkami i dryblingami Viníciusa. Klasa, jaka przemawia za Rodrim, skłoniła mnie do tego, aby znalazł się minimalnie przed piłkarzem Realu Madryt
Pełne wypowiedzi polskiego dziennikarza możecie przeczytać na portalu TVP Sport.
Głosy Macieja Iwańskiego
1. Rodri – 15 punktów
2. Vinícius – 12 punktów
3. Jude Bellingham – 10 punktów
Komentarze (122)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się