Ponure wyrazy twarzy dominowały. Zaraz po zakończeniu meczu na trybunach i w loży honorowej panowało napięcie, informuje José Félix Díaz z dziennika MARCA. Cieszył się natomiast Joan Laporta, jego piłkarze i wielu kibiców katalońskiego zespołu, którzy swobodnie pokazywali się na Santiago Bernabéu w koszulkach i szalikach Barcelony, świętując gole swoich ulubieńców bez żadnych problemów.
Obecny Real Madryt nie jest zbyt przyzwyczajony do porażek, więc logiczne jest to, że ciężar takiego ciosu odczuli zarówno włodarze, jak i sztab trenerski. Jak zwykle ma to miejsce w takich przypadkach, Florentino Pérez zszedł do szatni i ocenił, że drużyna była bardzo przygnębiona, podobnie jak on sam, podaje redaktor Marki.
Dziennikarz zaznacza, że analiza tego, co się wydarzyło, nastąpi później, w najbliższych dniach, jednak nikt nie rozważa drastycznych decyzji ani niczego w tym stylu. Kredyt zaufania ani się nie wyczerpał, ani nie jest kwestionowany, ale reakcja musi nadejść. Będzie czas na przeanalizowanie przyczyn i poszukanie rozwiązań dla tego delikatnego momentu, który należy jak najszybciej zostawić za sobą. Teraz Królewscy mają przed sobą tydzień bez meczu, z przerwą na poniedziałkową galę Złotej Piłki, która mimo dotkliwej porażki 0:4 w Klasyku, będzie ich świętem, lub prawie.
Trwający sezon nie zaczął się dobrze dla Carlo Ancelottiego i jego podopiecznych, a klęska z Barceloną jedynie potwierdziła wcześniejsze obawy i to, co tak naprawdę było do przewidzenia. Reakcja musi nadejść natychmiast i szkoleniowiec o tym wie. Począwszy od wtorku, kiedy zaplanowano kolejny trening, kończy José Félix Díaz.
Komentarze (59)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się