Serhou Guirassy był jednym z objawień zeszłego sezonu Bundesligi, ale i ogółem topowych lig europejskich. Napastnik Stuttgartu zdobył w 30 spotkaniach 30 goli dla niemieckiej drużyny, licząc wszystkie rozgrywki. Dał jej także wicemistrzostwo kraju i powrót do Ligi Mistrzów po kilkunastu latach. Szybko stało się jasne, że kolejną kampanię spędzi już w lepszym zespole.
Latem za 18 milionów euro przeniósł się do Borussii Dortmund, z którą podpisał czteroletni kontrakt. Początek sezonu Gwinejczyk przegapił z powodu kontuzji kolana i wrócił do gry w 3. kolejce Bundesligi. Szybko wszedł na wysokie obroty i nawiązuje do dyspozycji z minionych rozgrywek. Od czasu swojego powrotu 28-letni napastnik strzelił do ekipy z Signal Iduna Park 7 goli w 7 występach (4 w lidze i 3 w Lidze Mistrzów).
Wyjątkowo owocne były też dla niego ostatnie tygodnie w reprezentacji. W dwóch starciach z Etiopią w eliminacjach Pucharu Narodów Afryki trafił do siatki łącznie 5 razy. Wczoraj zdobył kolejnego gola dla Borussii, która wygrała 2:1 z St. Pauli 2:1, a Gwinejczyk w 83. minucie zapewnił jej trzy punkty uderzeniem głową.
We wtorek zespół z Dortmundu zagra na wyjeździe z Realem Madryt w 3. kolejce fazy ligowej Champions League. Defensorzy Los Blancos na pewno będą uczulani przez Carlo Ancelottiego, by jak najuważniej pilnować bramkostrzelnego napastnika Borussii. Natomiast dla afrykańskiego piłkarza będzie to okazja do błyśnięcia w wielkim meczu.
Komentarze (8)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się