– Czuję się symbolem wielorasowej i wielokulturowej Hiszpanii? Tak. To coś ewidentnego, prawda? I chcę nim być. Ważne jest uświadamianiem wszystkich, że wielu ludzi przyjeżdża do Hiszpanii za chlebem, za poszukiwaniem przyszłości, której nie mają w swoich krajach i za podarowaniem swoim dzieciom lepszej przyszłości. Moja rodzina odbyła taką podróż i niedawno opowiedzieliśmy o tym w naszym filmie, który moim zdaniem perfekcyjnie opisuje prawie wszystkich, którzy tu przyjeżdżają. Sądzę, że Hiszpania idzie dobrą drogą i musi iść nią dalej. Zawsze są ludzie, którzy próbują sprzedać inny wizerunek imigrantów, ale to mniejszość. Jestem bardzo zadowolony z rozwoju walki przeciwko rasizmowi.
– Jestem poważny, gdy mówię o rasizmie? Oczywiście, bo wiem, że jestem osobą publiczną i wiele osób mnie podziwia, obserwuje i słucha, a ja próbuję użyczyć głosu wobec tego problemu, który jest bardzo ważny. Jeśli nie robimy tego my, kto ma to robić? Patrzę na ludzi, którzy przyjeżdżają tutaj z Afryki czy skądkolwiek i przeżywają to samo, co przeżywałem w domu ja sam. Tacy ludzie zasługują na pomoc i wsparcie, a nie nienawiść. Spróbuję zrobić maksimum z tego, co będę mógł, by takie osoby miały lepsze życie.
– Vinícius ma rację, gdy mówi, że Hiszpania i jej futbol są rasistowskie? Oczywiście nie jestem w skórze Viníciusa i nie wiem, co on czuje. Mogę mówić za siebie i prawda jest taka, że w futbolu obraża się za dużo. Nie lubię, gdy obraża się inne osoby, chodzi o Viníciusa czy chodzi o Lukę Modricia. Na stadion musisz iść, by się cieszyć grą i wspierać swoją drużynę bez potrzeby obrażania kogokolwiek. Ostatnio widzieliśmy za dużo takich zdarzeń. Derby Madrytu, race w Rzymie... Ja tego nie rozumiem. Nie wiem... Myślę, że musimy to przemyśleć, ja nie pojmuję takich zachowań i one pogarszają futbol. To zbyt wiele obelg wobec bliźniego.
Komentarze (9)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się