W dniach, w których mówi się najgłośniej o jego braku w Realu Madryt, Toni Kroos postanowił wrócić na Santiago Bernabéu. Niestety dla madridistas zrobił to jedynie w roli widza i kibica, a nie piłkarza. Nie zmienia to jednak faktu, że podczas meczu z Villarrealem były niemiecki pomocnik ponownie mógł na żywo obejrzeć w akcji swoich niedawnych kolegów z zespołu, który jest w trakcie rekonstrukcji po ubiegłorocznym sezonie.
Kroos wrócił na stadion swojego byłego klubu dokładnie 133 dni po swoim ostatnim występie na Bernabéu przy okazji ligowego meczu z Betisem. Na trybunach pojawił się w towarzystwie dwójki swoich dzieci, które jeszcze kilka miesięcy temu z wysokości murawy mogły oglądać, jak ich ojciec ze łzami w oczach żegna się madridismo. Teraz już jako jeden z wielu zgromadzonych na stadionie kibiców było mu dane obejrzeć niespotykany dotąd środek pola Królewskich złożony z Eduardo Camavingi, Fede Valverde, Luki Modricia i Jude'a Bellinghama.
W trakcie meczu z Villarrealem Kroos został oczywiście wyłapany na loży przez realizatora, co spotkało się z wielką owacją całego Bernabéu i donośnymi okrzykami: „Toni, Toni, Toni!”. Niemiec przekonał się, że na stadionie Realu Madryt wciąż może czuć się jak w domu i wydaje się, że temat jego nieobecności będzie jeszcze długo prześladował ekipę Carlo Ancelottiego.
Komentarze (10)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.