Cholo w pierwszej linii dysponuje naprawdę wieloma rozwiązaniami. Zależnie od okoliczności wystawić może jednego napastnika, duet, lub nawet tercet, jak w pewnym momencie na Vallecas. Elementy układanki jednak wciąż nie do końca do siebie pasują. Żaden z atakujących jak na razie nie zdołał zdobyć w La Lidze więcej niż dwóch bramek. Jak dotąd nie odpalił ani Álvarez, ani Sørloth. Pierwszy z wymienionych zanotował dwa trafienia, drugi zaś wpisał się na listę strzelców w debiucie z Villarrealem i od tamtej pory kontynuuje passę bez gola.
W tym samym czasie w Portugalii obudził się atakujący, który minionego lata koniec końców nie zdołał wywalczyć sobie miejsca w kadrze Simeone. Samu Omorodion, bo o nim mowa, został kupiony przez Atlético w sierpniu 2023 roku za 6 milionów, a minionego lata odszedł do Porto za 15. Atakujący pomimo udanego poprzedniego sezonu na wypożyczeniu w Alavés (9 bramek) nie zdążył nawet zadebiutować w barwach Los Colchoneros. W obliczu transferów Sørlotha i Alvareza nie było dla niego miejsca. W Portugalii pokazuje jednak, że być może skreślono go zbyt szybko, zastanawia sie AS.
20-latek w czterech pierwszym meczach w Porto zdobył cztery bramki. Gola nie strzelił tylko w 17-minutowym debiucie ze Sportingiem. Od tamtej pory trzykrotnie pokonywał bramkarzy w lidze i otworzył swoje konto bramkowe w debiucie w Lidze Europy. Jego gra budzi w Portugalii entuzjazm. W ciągu 208 minut strzelił tyle samo goli co dwa głośne nabytki Atlético razem wzięte. Niewykluczone, że rozwiązanie problemu w ataku znajdowało się pod nosem, ale Diego Simeone w porę tego nie zauważył.
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się