AS zwraca uwagę, że po 21 latach oczekiwania Como może ponownie cieszyć się ze zwycięstwa w Serie A. Wygrało w poniedziałek na trudnym terenie, jakim jest Gewiss Stadium, czyli obiekt Atalanty. Zespół Cesca Fàbregasa, po doskonałej grze odwrócił wynik meczu. Proponuje futbol ofensywny, agresywny i odważny.
Rezultat 3:2 dla Como nie oddaje wyższości beniaminka, który zasłużył na zwycięstwo i wysłał wyraźny sygnał o swoim rozwoju. Duża w tym zasługa także Nico Paza. Argentyńczyk po raz drugi w tym sezonie wyszedł od pierwszych minut i raczej na ławkę szybko nie wróci. Miał decydujący wpływ na drugiego gola, bo to po jego strzale z dystansu futbolówka odbiła się od Kolašinaca (ostatecznie to graczowi Atalanty przypisano gola samobójczego), a także posłał podanie, po którym Fadera podwyższył wynik na dwubramkowe prowadzenie Como. Jego wkład wykracza jednak poza to.
Nico chce mieć piłkę, porusza się nią z podniesioną głową, nie unika starć z przeciwnikiem i pokazuje, jak podkreślają obecnie we Włoszech, że dorastał w szkółce Realu Madryt oraz z bliska uczył się od Luki Modricia.
La Gazzetta dello Sport zwraca uwagę na młodego pomocnika i jego talent. Osobowość Nico Paz potrafi pokazać także przed dziennikarzami, gdyż po spotkaniu powiedział: „Jeśli zaliczyli tego gola jako samobója, to mnie to nie interesuje. Ważne, że piłka wpadła do bramki, a nie w jaki sposób to się stało. Jeszcze zdobędę bramkę”. Mediolański dziennik podkreśla też, że Argentyńczyk tworzy świetne trio ze Strefezzą i Faderą.
AS zauważa, że wszystkie włoskie media wybrały Paza na najlepszego zawodnika poniedziałkowego meczu. Na Półwyspie Apenińskim śledzą go dokładnie, ale czyni to też Real Madryt. Umowa Królewskich z Como oprócz opcji odkupu zawiera zapis, iż zespół z Madrytu otrzyma 50% kwoty kolejnego transferu swojego wychowanka. Z pewnością nie będą to małe pieniądze.
Komentarze (16)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się