Każdego dnia jesteśmy coraz bliżej rozstrzygnięcia „sprawy Daviesa”. Piłkarz wchodzi właśnie w ostatni sezon obowiązującego go kontraktu z Bayernem i wszystko wskazuje na to, że nie zamierza go przedłużać. Jak informowało Relevo, w Bawarii zaczynają uznawać Kanadyjczyka za straconego, ponieważ na tym etapie nie toczą się żadne rozmowy z jego przedstawicielami. Jednak sam zawodnik nie chce zdradzać, co się wydarzy.
„Całą swoją uwagę poświęcam tej drużynie. Gram teraz tutaj, w Bayernie Monachium, i na tym się koncentruję. Chcę wygrywać każdy mecz. Dlatego w tej chwili o tym nie myślę”, powiedział w wywiadzie na wyłączność dla niemieckiego Bilda, odnosząc się do swojej przyszłości.
Mimo to zakończył wypowiedź zdaniem, które ma pewien pożegnalny ton. „Niezależnie od tego, czy zostanę, czy odejdę, ten klub zawsze będę nosił w sercu”, dodał obrońca. Było to bardzo emocjonalne przesłanie, które brzmi bardziej jak pożegnanie niż chęć przedłużenia kontraktu, zauważa Relevo.
Kanadyjczyk stosuje tę samą taktykę, którą wybrał Alaba w swoim ostatnim roku w Bayernie. Niewiele mówi, a kiedy już to robi, stara się nie zdradzać zbyt wielu szczegółów na temat swojej przyszłości. Wówczas Austriak również odrzucił wszystkie oferty przedłużenia kontraktu, jakie składał mu zarząd bawarskiego klubu, by w 2021 roku, na kilka miesięcy przed wygaśnięciem umowy, dopiąć swoje przejście do Realu Madryt.
Sytuacja między Daviesem a Bayernem jest podobna, lecz w Madrycie nie chcą uważać tego transferu za pewnik. Zdają sobie sprawę, że do finalizacji umowy jeszcze daleka droga i że wiele innych klubów interesuje się Kanadyjczykiem. Mimo to pozostają optymistyczni, ponieważ prywatnie zawodnik wielokrotnie wyrażał chęć dołączenia do Realu. Z tego powodu już w zeszłym sezonie zawarto z nim ustne porozumienie, jednak dopóki nie złoży podpisu, w stolicy Hiszpanii panuje ostrożność.
Komentarze (13)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się