REKLAMA
REKLAMA

Bellingham nazwał sędziego „kupą gówna”?

Anglik najwidoczniej nie był zachwycony postawą arbitra.
REKLAMA
REKLAMA
Bellingham nazwał sędziego „kupą gówna”?
Fot. Getty Images

Real Madryt znowu zakończył mecz zirytowany, tym razem sędziowaniem Munuery Montero. Andaluzyjski arbiter ukarał za protesty kartkami Kyliana Mbappé, Jude'a Bellinghama i Viníciusa Júniora, co wywołało niezadowolenie w klubie. Najbardziej kontrowersyjna z nich była żółta kartka dla francuskiego napastnika za gest ręką, gdy odgwizdano mu spalonego.

W drugiej połowie Munuera Montero próbował stłumić dalsze protesty, „grożąc” Mbappé czerwoną kartką. Zawołał go z daleka po pierwszym proteście Viníciusa i powiedział: „Ej, Kylian… (wykonując gest sugerujący, by się uspokoił) Ryzykujesz, Kylian”, co zarejestrowały kamery Movistaru. Francuski napastnik podszedł do sędziego, a następnie odszedł z ironicznym uśmiechem na ustach. Mbappé udał się do tunelu w przerwie meczu, rozmawiając z Munuerą Montero, próbując wyjaśnić swoją żółtą kartkę, którą uznał za niesłuszną.

REKLAMA
REKLAMA

Nie tylko Mbappé miał spięcie z andaluzyjskim arbitrem. Jude Bellingham dostał żółtą kartkę w drugiej połowie za protest po tym, jak nie odgwizdano faulu na nim. Po starciu z Aguado upadł, wstał i zaczął protestować do Munuery Montero, który bez wahania odwrócił się i pokazał mu kartkę. Po jej zobaczeniu Bellingham wpadł w złość i, jak uchwyciły kamery Movistaru, miał powiedzieć pod nosem: What a piece of shit („Co za kupa gówna”). Ten komentarz w eterze nie przyniósł jednak dalszych konsekwencji ze strony Munuery Montero, który w tej samej sytuacji ukarał również Viníciusa.

Arbiter w pomeczowym protokole nie odnotował dokładnego komentarza ze strony Anglika, stwierdzając jedynie, że ukarał go za „protestowanie gestami przeciwko decyzji”. Komentarz 21-latka w kierunku arbitra może przypominać sytuację z ubiegłego sezonu, gdy zawodnika Realu Madryt oskarżano o to, że mógł nazwać Masona Greenwooda „gwałcicielem”. Postępowanie w tej sprawie trwało półtora miesiąca, ale ostatecznie Komitet Rozgrywek nie był w stanie rozstrzygnąć, czy Bellingham faktycznie obraził w ten sposób rywala i zamknął postępowanie bez kary dla gracza, któremu groziło nawet miesięczne zawieszenie. 

Na ten moment nic nie wskazuje na to, aby Bellingham mógł zostać zawieszony na kolejne spotkania, tym bardziej że sędzia nie odnotował jego komentarza w pomeczowym protokole i nie ukarał zawodnika czerwoną kartką na boisku.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (98)

REKLAMA