Mistrz Europy do lat 19 uchodzi za gracza innego niż pozostali w szkółce. Wcześniej obyć nie mógł się bez niego Arbeloa, teraz zaś jest punktem odniesienia zespołu Raula. W końcu zauważył go także Carletto. Chema znajduje się w gronie zawodników cantery, z którymi wiąże się szczególne nadzieje. Choć w Valdebebas dba się o rozwój każdego wychowanka, to jednak niektórzy czynią postępy w o wiele szybszym tempie, niż pozostali. Jednym z takich piłkarzy jest właśnie Chema.
Pomocnik trafił do Realu sześć lat temu z Levante. Podobnych transferów klub przeprowadził całe mnóstwo, ale w jego przypadku bardzo szybko dało się zauważyć, że jest graczem chłonącym tajniki piłkarskiego rzemiosła niczym gąbka. Chemę porównuje się z Rodrim, czyli zawodnikiem budzącym w klubie podziw. Niektórzy twierdzą, że rozgrywający Castilli zdecydowanie przypomina stylem gwiazdę City. Mowa tu o zbliżonych warunkach fizycznych, kreatywności, boiskowych ruchach i czytaniu gry. Obaj też odnieśli ostatnio wielkie sukcesy w reprezentacji. Chema zdobył mistrzostwo Europy do lat 19, Rodri zaś triumfował na EURO w Niemczech.
W szkółce Królewskich z Chemą okazję pracować mieli Pau Quesada, Fran Beltrán, Xabi Alonso, Arbeloa i Raúl. Każdy z trenerów wierzył w jego futbol, który być może jest niezbyt efektowny, ale za to do bólu efektywny. Do tego stopnia, że przypadł do gustu również Ancelottiemu. MARCA zapewnia jednak, że pomimo znalezienia się w kadrze na starcie z Realem Sociedad 19-latek doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że jego drużyną jest Castilla.
Chema chce, by przemawiał za nim przede wszystkim jego futbol. Zawsze stara się być w odpowiednim miejscu i czasie, by tylko jak najwydajniej pomagać kolegom i sprawiać, aby gra drużyny była lepsza. Jego sposób poruszania po boisku odpowiada typowemu środkowemu pomocnikowi, ale widać też, że z każdym meczem jest on w stanie pokrywać coraz większe przestrzenie. Jest to efekt ukierunkowanych właśnie na to treningów.
Porównywanie go do Rodriego to rzecz jasna śmiały zabieg, ponieważ gracz City jest obecnie jednym z najpoważniejszych kandydatów do sięgnięcia po Złotą Piłkę. W stawianiu sobie takich zawodników jako drogowskaz nic złego już jednak nie ma. W szkółce nie widzą przeciwwskazań, by swoim wychowankom wyznaczać szlak, jakim należy podążać, na przykładzie piłkarzy światowej klasy. Codzienna praca w Valdebebas ma na celu sprawić, by cantera wydawała kolejne owoce i by jej gracze byli gotowi do podjęcia wyzwania w elicie, czy to w pierwszym zespole, czy też – co częstsze – w innych drużynach La Ligi.
Komentarze (9)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się