Szczegóły sporu między Kylianem Mbappé a Paris-Saint-Germain dotyczącego niezapłacenia zawodnikowi części premii lojalnościowej i premii za podpisanie kontraktu można znaleźć w tym artykule. Ostatecznie ma rozchodzić się o 55 milionów euro brutto.
Jako że klub upierał się, że nie ma żadnych zaległości wobec 25-latka, bo ma dowody, że ten zrzekł się części swojego wynagrodzenia, zawodnik skierował sprawę do komisji prawnej LFP (Ligue de Football Professionnel). Ta na pierwszym posiedzeniu w środę po zapoznaniu się ze sprawą orzekła, że strony powinny zaakceptować mediację, aby uniknąć procesu sądowego. Klub skomentował mediom, że jest zadowolony z tej rekomendacji, bo dążył do tego od wielu miesięcy. Piłkarz odrzucił jednak tę propozycję i poprosił o wydanie orzeczenia.
Dzisiaj komisja nakazała PSG wypłacenie piłkarzowi 55 milionów euro w ramach zaległego wynagrodzenia z kwietnia, maja i czerwca 2024 roku. Komisja podkreśliła, że zachowanie PSG było nieprawidłowe i naruszyło umowę między stronami z maja 2022 roku. Klub cały czas argumentuje, że ma słowną umowę z piłkarzem z sierpnia 2023 roku, a otoczenie piłkarza odpowiada, że nie podpisano żadnego dokumentu, a następnie naruszono ustalenia poprzez odgórne ograniczenie czasu gry 25-latka w paryskim zespole.
PSG ma wypłacić zaległe pieniądze obecnemu piłkarzowi Realu Madryt w ciągu 8 dni. RMC podaje, że klub skomentował agencji AFP, iż teraz ruch należy do zawodnika i skierowania sprawy do sądu pracy, bo zdaniem Les Parisiens komisja ligi ma ograniczone kompetencje do rozstrzygania takich sporów i jej orzeczenie nie jest wiążące. „Nie zapłacimy”, skomentowało źródło zbliżone do zarządu klubu. RMC podsumowuje, że PSG nie wypłaci zawodnikowi pieniędzy i czeka na pozew.
Komentarze (19)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się