Kylian Mbappé promienieje szczęściem. I nie chodzi tu tylko o jego dwa gole strzelone Betisowi. Francuz jest zachwycony tym, co odnalazł w Madrycie. Czymś, co znacznie przewyższyło oczekiwania, które miał przed pojawieniem się w stolicy Hiszpanii. Rzeczywistość pokazuje, że nie spodziewał się takiego przyjęcia, jakie spotkało go w jego pierwszym miesiącu w Madrycie. Napastnik myślał, że będzie musiał przejść przez okres próbny, by przekonać do siebie madridismo, ale nie było to konieczne, pisze José Félix Díaz z dziennika MARCA.
Po roku pełnym wszelkiego rodzaju napięć w relacjach z władzami PSG, które zamieniły jego ostatnie miesiące w małe piekło, te pierwsze cztery tygodnie pozwoliły mu uświadomić sobie, jak trafna była jego decyzja o opuszczeniu Paryża i rozpoczęciu nowego życia w Realu Madryt.
Szczęście w raju
Od pierwszego dnia, gdy postawił stopę na hiszpańskiej ziemi jako zawodnik Królewskich, wszystko było pozytywnym doświadczeniem – zarówno ze strony kibiców klubu, jak i tych, którzy mają niewiele wspólnego z Realem, ale i tak okazali Francuzowi szacunek.
Mbappé wiedział, że będzie musiał wiele udowodnić po przybyciu na Santiago Bernabéu, i rzeczywiście stawił się z dobrze odrobionym zadaniem. Doskonale zdaje sobie sprawę z tego, czym jest życie w Madrycie, zna klub, szatnię, swoich kolegów z drużyny. Niczego nie pozostawił przypadkowi. Jego sztab działał perfekcyjnie, ale wszystko zaczęło się od pełnej i absolutnej identyfikacji Francuza z nowym otoczeniem.
Dziennikarz Marki podkreśla, że 25-latek mówi po hiszpańsku, jakby całe życie mieszkał w Chamberí (jeden z 21 dystryktów Madrytu – przyp. red.), zna klub i jego historię, a od pierwszego dnia jest całkowicie gotowy do pracy i współpracy. Wspaniale radzi sobie w kontakcie z mediami, ale jeszcze lepiej na co dzień z kolegami z szatni. Florentino Pérez i Carlo Ancelotti są zachwyceni nim i jego wkładem wnoszonym nie tylko na boisku, ale także poza nim.
Dwie wyzwalające bramki
Dublet w spotkaniu z Betisem przyniósł spokój na zewnątrz, ponieważ zarówno piłkarz, jak i Ancelotti wiedzieli, że trafienia to kwestia czasu, chociaż jak wyznał Mbappé po niedzielnym starciu: „Może dla niektórych nie, ale dla mnie trzy mecze bez gola to bardzo dużo”.
Carlo Ancelotti wie, co to znaczy prowadzić wielkie gwiazdy, i w rozmowach z Florentino Pérezem oraz José Ángelem Sánchezem cały czas przekazywał, że Kylian to prawdziwy profesjonalista w każdym calu, w czym zgadza się z Luisem Enrique, jego ostatni trenerem w PSG.
Wystarczył mniej niż miesiąc, by nikt nie pamiętał o przeszłości, a zamiast tego cieszył się grą zawodnika, który przyznaje, że znalazł poszukiwany raj, ale różnego rodzaju naciski zmusiły go do odłożenia tego w czasie. Proces z PSG nadal trwa, ale Francuz chce zamknąć ten rozdział i skupić się na tym, co jest dla niego najważniejsze, czyli na cieszeniu się byciem w Realu Madryt, podsumowuje José Félix Díaz.
Komentarze (18)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się