– Co się czuje, strzelając swoje dwa pierwsze gole na Estadio Santiago Bernabéu? To wielki moment, wielki moment. Nie mogłem doczekać się, by strzelić na tym stadionie, legendarnym, najlepszym na świecie. Ale najważniejsze było zwycięstwo. Po meczu z Las Palmas wiedzieliśmy, że musimy wygrać, co zrobiliśmy dzisiaj. To był trudny mecz, jak zawsze z drużynami, które tutaj przyjeżdżają, ale jesteśmy Realem Madryt i na końcu wygrywamy i to w jaki sposób.
– Asysta Fede? Niewiarygodna, niewiarygodna. To była chyba akcja Brahima, później piłkę przejął Rodrygo, który podaje i daje to… Nie wiem jak się to mówi… Piętka, niewiarygodna. Ja tam byłem, byłem tam, czułem, co może nadejść i strzeliłem gola.
– Ile znaczy zwycięstwo przeciwko tak wielkiej drużynie, jaką jest Betis? Myślę, że to dobre zwycięstwo. Potrzebowaliśmy tego, musimy wygrywać przeciwko wielkim drużynom, by nabyć pewności siebie. Musimy wygrywać, ponieważ inne drużyny też wygrywają i najważniejsze było zwycięstwo.
– Jak bardzo szczęśliwy jestem w Realu Madryt? Jak mijają te pierwsze tygodnie? Bardzo dobrze, bardzo dobrze. Mówię to, od kiedy przyszedłem, jestem szczęśliwy, bardzo szczęśliwy. Ludzie okazują mi wielkie wsparcie, nawet kiedy nie strzelałem. To były trzy mecze, dla wielu to niewiele, ale dla mnie bardzo dużo. Klubowy personel, zawodnicy, kibice zawsze byli przy mnie. To daje mi pewności, by strzelać gole dla tego klubu i dla tego herbu.
– Pierwsza wielka owacja od Bernabéu przy zmianie? Tak, tak. Jak mówiłem to cały czas, od pierwszego dnia, od dnia mojej prezentacji, to wielkie marzenie być tutaj. Mam nadzieję strzelać więcej i dostawać więcej owacji.
Komentarze (27)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się