Przed przerwą Królewscy zaprezentowali się ospale. Od razu po przerwie wrzucili jednak na parę chwil wyższy bieg. Piłkarze zastosowali się do zaleceń trenera proszącego o szerszą grę. W ciągu 180 sekund drużyna stworzyła sobie dobrą okazję, gdy Arda uderzał po podaniu Valverde, a następnie z uporem zagrywała kolejne piłki w pole karne. Rywal natomiast miał olbrzymi problem, by znaleźć sposób na wyjście z kontrą, ponieważ świetnie funkcjonował szybki odbiór.
Zawodnicy zdają sobie sprawę, że właśnie tak powinni docelowo się prezentować. Taka gra jest sposobem na przełamywanie defensywy głęboko broniących rywali. W ten sposób podchodzić do meczów z Realem będzie zdecydowana większość stawki, przez co znalezienie sposobu na to, by Mbappé, Vinícius i Rodrygo mogli kruszyć kolejne mury, jest absolutnie kluczowe. Bez kreatora pokroju Kroosa trzeba szukać innych rozwiązań na wypatrywanie luk i przebijanie się przez szczelne zasieki.
Przez trzy minuty Królewscy niemal idealnie dostosowali się do wymagań Ancelottiego. Rodrygo i Vini byli przyklejeni do linii, by rozciągnąć pole gry i tworzyć sobie przestrzenie. Fran niepokoił rywali, gdy asekurował go Valverde, a Tchouaméni i Güler szybkim rozegraniem dusili przeciwnika. Tylko taktyczne uporządkowanie i automatyzmy są w stanie przeciwdziałać strategiom takim, jak ta obrana przez Real Valladolid.
Relevo pozytywów szuka także w postawie obrońców. Tym razem sztab szkoleniowy nie miał powodów do złości za legendarny brak nastawienia. Defensorów wpierali też nieraz gracze ofensywni, czego zdecydowanie nie dało się uświadczyć w starciu na Majorce. Wytężona praca w ciągu tygodnia przyniosła efekt. Zespół trzymał się w ryzach i nie chwiał proporcjami, co poprzednio prowadziło de facto do przejścia na schemat 4-2-4.
Mimo że do poprawy wciąż jest jeszcze wiele, to jednak w klubie są zadowoleni, że rywal praktycznie nie był w stanie stworzyć zagrożenia oraz że zmiennicy umieli poradzić sobie z głęboką defensywą przeciwnika. Dotychczasowe mecze były dość nietypowe, ponieważ Atalanta zwykła stosować szaleńczy pressing, a w lidze Real mierzył się z dwoma zespołami nastawionymi w pierwszej kolejności na przetrwanie. Wewnątrz wciąż panuje przekonanie, że gdy tylko Mbappé odpowiednio się nastroi i lepiej zrozumie z Brazylijczykami, Królewscy staną się prawdziwym walcem.
Kolejny sprawdzian zespół czeka na Kanarach, gdzie zmierzy się on z będącym w potrzebie Las Palmas (remis z Sevillą i porażka z Leganés). Ancelotti przewiduje jednak ciągłość rotacji. W niedzielę na boisku ujrzeliśmy choćby Ceballosa, a Modrić nie został wzięty pod uwagę, by zastąpić Bellinghama. Ktokolwiek zagra, będzie musiał wykazać się należytym zaangażowaniem. Czas między 46. i 48. minutą starcia z Valladolid ma natomiast stanowić materiał poglądowy.
Komentarze (10)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się