REKLAMA
REKLAMA

Meseguer: Real nie pokona nas w kwestii chęci i entuzjazmu

Víctor Meseguer udzielił wywiadu dziennikowi AS przed dzisiejszym meczem z Realem Madryt. Przedstawiamy najważniejsze wypowiedzi z tej rozmowy z pomocnikiem Realu Valladolid.
REKLAMA
REKLAMA
Meseguer: Real nie pokona nas w kwestii chęci i entuzjazmu
Víctor Meseguer już myśli, jak zabrać punkty Realowi. (fot. Getty Images)

Jak się czujesz po swoim debiucie w Primera División w pierwszej kolejce? 
Jestem bardzo, bardzo szczęśliwy. W końcu po tylu latach pracy, z dala od rodziny, zbieram owoce. Spełniliśmy marzenie, jakim jest gra w La Lidze. Jestem bardzo wdzięczny Realowi Valladolid, sztabowi trenerskiemu i moim kolegom z drużyny, którzy to umożliwili.

REKLAMA
REKLAMA

Zagrałeś w ostatnich 20 minutach meczu z Espanyolem. Czułeś, że rytm grania w La Lidze jest inny? 
Gry wchodzisz z ławki na ostatnie minuty, trochę trudno mieć takie odczucia. Mecz był otwarty, tempo wysokie, ale przez te ostatnie 20 minut nie zauważyłem większej różnicy…

Zapewne na Santiago Bernabéu bardziej ją poczujesz? 
Tak, zdecydowanie [śmiech]. Przechodzimy do ekstremum, gramy przeciwko najlepszej drużynie świata. Jedziemy tam, aby się cieszyć i zagrać dobry mecz. 

Jak wyglądał ten tydzień? Jest więcej radości, nerwów? 
Myślę, że dobre słowo to ekscytacja. Gra przeciwko Realowi Madryt jest czymś pięknym, na tym stadionie i przeciwko najlepszym graczom świata. Ostatecznie musimy potraktować to jako motywację i radość. 

Na czym się skupiacie? 
Musimy skupić się na sobie. Gramy z Realem Madryt, ale musimy wyjść i rywalizować na maksa. Nie można stracić koncentracji. Wiemy, że są znakomici i że jeśli przegramy, to dlatego, że są lepsi od nas pod względem piłkarskim, a nie dlatego, że popełniamy błędy czy dlatego, że mają więcej chęci i entuzjazmu niż my.

Wygrana tydzień temu pomaga przed takim meczem? 
Dobrze przygotowaliśmy się na pierwszą kolejkę, zagraliśmy dobre spotkanie. Gra na Santiago Bernabéu zawsze jest bardzo trudna. Tak jak mówiłem, jedziemy tam z entuzjazmem, aby spróbować coś z tego wyciągnąć, ale wiemy, że jest to bardzo trudne.

REKLAMA
REKLAMA

Dużo bliskich osób prosiło was o bilety? 
Oczywiście, tak to wygląda przy takich meczach. Ale jest jak jest i nie da się zrobić więcej. Otrzymaliśmy wiele próśb i zawsze daję bilety mojej rodzinie i najbliższym przyjaciołom, którzy są dla mnie najważniejsi.

Jakiego meczu się spodziewasz? 
Myślę, że zepchną nas trochę na własną połowę, prawda? Musimy umieć cierpieć i uważam, że będziemy mieli swoje szanse. Kiedy mamy piłkę, musimy o nią zadbać, a nawet zbierać siły. Musimy pokazać dużo chęci i entuzjazmu, który będzie większy niż ich. 

Odważysz się wytypować wynik? 
Jasne, będzie 1:1. 

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (1)

REKLAMA