REKLAMA
REKLAMA

Rollercoaster Łunina

W poprzednim sezonie Real Madryt rozpoczął ligową rywalizację na San Mamés, a w bramce od pierwszej minuty oglądaliśmy wtedy Andrija Łunina. Teraz 25-latek przesiedział cały mecz z Mallorką na ławce rezerwowych, a jego przyszłość to nadal wielka niewiadoma.
REKLAMA
REKLAMA
Rollercoaster Łunina
Andrij Łunin przed meczem z Mallorką. (fot. Getty Images)

Ostatni rok był dla Andrija Łunina emocjonalnym rollercoasterem. W pierwszej kolejce poprzedniego sezonu na San Mamés Ukrainiec znalazł się w wyjściowej jedenastce. Niedługo później przybycie Kepy zepchnęło go na ławkę, a w kolejnych tygodniach rozpoczęła się między nimi rywalizacja, z której zwycięsko wyszedł właśnie Andrij. 

REKLAMA
REKLAMA

W tym sezonie Real Madryt rozpoczął ligowe zmagania na Son Moix, a 25-latek wszystko oglądał z perspektywy ławki rezerwowych. I znów jest w punkcie wyjścia. W poprzednich rozgrywkach Łunin praktycznie nie zawodził, ale powrót Thibaut Courtois na kilka ostatnich meczów sprawił, że znów musi godzić się na rolę rezerwowego. Jeszcze w maju The Athletic informowało, że Andrij był bliski podpisania nowego kontraktu, który miałby obowiązywać do 2028 roku. 

Wakacje minęły, a, jak podkreśla dziennik AS, przyszłość Ukraińca wciąż stoi pod znakiem zapytania. Zarówno klub, jak i zawodnik nie wykonali żadnego znaczącego ruchu. Taki wykonał jedynie agent piłkarza, Jorge Mendes, który, poprzez dopięcie transferu Leny'ego Yoro do Manchesteru United, nie poprawił relacji z działaczami Królewskich. Obecnie Andrij Łunin znajduje się w martwym punkcie i na kilkanaście dni przed końcem okienka transferowego sam nie wie, co robić. Jego umowa wygasa wraz z końcem obecnego sezonu i jeśli nic się nie zmieni, spędzi jeszcze rok w stolicy Hiszpanii, a następnie będzie mógł odejść za darmo. 

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (5)

REKLAMA