Kyle Guy zakończył karierę. Taka informacja wywołała dzisiaj sensację w koszykarskiej Europie. Amerykanin po nieudanym sezonie w Panathinaikosie odbudował się w Tenerife i wydawało się, że lada moment dołączy do drużyny z Euroligi. W czerwcu skorzystał zresztą z zapisu umowy z Kanaryjczykami, który mówił o tym, że kontrakt może zostać zerwany, jeśli Kyle otrzyma propozycję z klubu występującego w najlepszych europejskich rozgrywkach.
Wśród zainteresowanych, których nie brakowało, był przez pewien czas Real Madryt. Kyle Guy niejednokrotnie był łączony z Królewskimi. Wielu upatrywało w nim strzelca będącego w stanie przynajmniej częściowo załatać lukę, jaką pozostawił po sobie Jaycee Carroll. Guy w NBA przeszedł przez takie zespoły jak Sacramento Kings czy Miami Heat. W 2022 roku trafił do Joventutu, gdzie spisywał się rewelacyjnie. Zapracował sobie na transfer do Panathinaikosu, lecz tam mu się nie powiodło. Zmiana na Tenerife dobrze mu zrobiła i wydawało się, że najwyższy europejski poziom ponownie stoi otworem przed 26-latkiem.
Stało się jednak inaczej. Kyle Guy kończy koszykarską karierę i wraca na Uniwersytet Wirginii, skąd się wywodzi. Będzie pracował z tamtejszym koszykarskim zespołem jako mentor rozwoju zawodników/asystent specjalny. „Chciałem szczerze podziękować trenerowi Bennettowi i Carli Williams za zaproponowanie mi możliwości powrotu i rozpoczęcia nowego rozdziału w moim życiu. To nie była łatwa decyzja dla mnie, ale wiedza, jakim uczuciem darzę tę kulturę i społeczność, sprawiła, że dokładnie wiedziałem, gdzie powinienem być z moją rodziną. Jestem bardzo podekscytowany możliwością pomocy tej drużynie i Uniwersytetowi w każdy możliwy sposób”, powiedział Kyle po ogłoszeniu tej niespodziewanej decyzji.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.