Dni mijają, a wiadomości brak. Przyszłość Andrija Łunina w dalszym ciągu stoi pod znakiem zapytania, gdyż odrzuca on możliwość przedłużenia kontraktu z Realem Madryt wobec braku zapewnienia mu regularnej gry. A w klubie wiedzą, że przy w pełni formy Thibaut Courtois takie gwarancje byłyby po prostu kłamstwem. Tym samym to ukraiński golkiper musi podjąć w pełni świadomą ostateczną decyzję – albo zostaje wiedząc, na co się pisze, albo po prostu odchodzi. Wciąż jednak nic w tej kwestii nie wiadomo, a okienko transferowe wchodzi powoli w swoją decydującą fazę.
Sytuacja robi się co najmniej niezręczna. Przede wszystkim klub chce uszanować czas Łunina i nie chce go w tej sprawie naciskać, ale fakty są takie, że wszystko zaczyna się za bardzo przeciągać. Jednocześnie z szatni zaczynają dobiegać głosy, że 25-letni bramkarza nie zachowuje się naturalnie – oczywiście pracuje i trenuje normalnie wraz z resztą zespołu, ale widać, że obecna sytuacja ewidentnie na niego wpływa. Na niego, ale również i na Kepę Arrizabalagę.
W oczekiwaniu
Kepa już od kilku tygodni pracuje indywidualnie i podjął decyzję, że nie uda się wraz z pierwszym zespołem Chelsea do Stanów Zjednoczonych. Zarówno klub, jak i sam zawodnik nie mają wątpliwości co do tego, że tego lata ich drogi definitywnie się rozejdą. Obecny kontrakt Baska wygasa już za rok, a to oznacza, że to ostatni moment na to, aby The Blues mogli jeszcze zarobić na jego odejściu. Kepa otrzymywał w ostatnim czasie oferty z Arabii Saudyjskiej, ale wszystkie odrzucił w oczekiwaniu na Realu Madryt, który pozostaje jego priorytetem.
Aby jednak obecny jeszcze bramkarz Chelsea mógł wrócić na Santiago Bernabéu, Łunin musiałby odejść. Gdyby bowiem Ukrainiec zdecydował się na przedłużenie kontraktu z Realem Madryt, to wówczas Kepa aktywowałby swój plan B i prawdopodobnie skorzystałby z możliwości przeprowadzki do Arabii Saudyjskiej. Najchętniej jednak ponownie dołączyłby do pierwszego zespołu Królewskich, w którym nie miałby problemów z tym, aby pogodzić się z rolą drugiego bramkarza. I to wszystko w duchu codziennej sumiennej pracy i pełnego zaangażowania w życie drużyny.
Potwierdzenie w New Jersey
Ostatni mecz z Barceloną w New Jersey tylko potwierdził to, co w najbliższych miesiącach może czekać Łunina. „Rozumiem to, że chce grać. Musi wybrać jak najlepiej dla swojej kariery”, tłumaczył Courtois, który w obu sparingach Królewskich wychodził w pierwszym składzie. Miejsce między słupkami należy tylko i wyłącznie do Belga, o czym najlepiej świadczy fakt, że ukraiński golkiper w towarzyskim Klasyku nie otrzymał ani jednej minuty. Taka jest rzeczywistość.
Komentarze (3)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się